na luzie (Prod Dominik)
Tytuł na luzie Ide sobie parkiem z ziomeczkiem wale bucha, Prawo mi nie straszne i nie straszna mi jest pucha, Chmurę pale z jointa to sprawa oczywista, Pięć gram w kieszeni to rzecz jest zajebista, Namieszamy na scenie, jak ziomek miesza towar, Na całym rejonie wołają na mnie Escobar, Ref. Klamki, kosy, kradzież, kasa, fury Z ekipą działamy tu bez cenzury Grafiti lecą tu na mury My lecimy do przodu jak z bongo lecą chmury Z 2 zwrota Kontrabanda, piraci drogowi w poszukiwaniu hajsu potykasz sie o własne nogi Góra śniegu leży na stole, nocne kluby i nocne rozboje Ja ide przed siebie niczego się nie boję Na dzielni jestem królem wszyscy się mnie boją, jak ktoś wejdzie pod nogi to poszczuje go bronią (paf paf
You may also like

Leave a comment
See track description ↑