moj kierunek
kierunek w przod polnoc poludnie czy wschod zachod marny zachod na przekur fatum od granatu wyrywam zawleczke rzucam slowo uliczneho poematu ty sie nie ratuj ucirczki nie ma zostawia to w mozgu cos w rodzaju stygmatow to nie zwykly schemat ludzkich przypadkow do kad to dazy i tak wszystkich pochlonie ziemia trzeba doceniac co sie ma bo w innym przypadku stracisz to co masz a myslales ze trzymales w garsc a mowia lepszy wrobel w garsci niz wrona na dachu wszystko po cichu robic swoje trzeba by dotknac nieba nie raz przywita gleba rob co trzeba cegielka tonie w potrzebach w głębinach ludzkich uczuć sens to dojsc do konsensusu miedzy sercem a rozumem malo kto bedzie ci wspolczol ze wciaz w zyciu pod gore a z tego jeszcze połowa by cie zostawiła bez butów tego nurtu umysłowego kultu myślenie niektorym chyba sprawia dużo bólu tu
You may also like

Leave a comment
See track description ↑