Służba zdrowia - historia prawdziwa.

0:00
0:00
Służba zdrowia - historia prawdziwa.

1. Rozwijajcie dywan, Hrabia będzie jeszcze w modzie. Wejdę na salony, Jak Jezus po wodzie. Droga była długa jebitnie zakrętna, Odcisnęła piętno, stała się znamienna. Siema mordy moje dzięki za motywacje, To że się pomaga, przyznać muszę rację. Sytuacja w służbie zdrowia zawsze była chora. Teraz Pato polityka, Szumowski na SOR-ach Podkrążone gały, wory pod oczami, To nie jest zmęczenie, może coś tam ćpamy? Całe życie dokładamy do wspólnego wora, Człowiek potrzebuje kolejka jest spora. Rozbijają limuzyny brak im roztropności. Traktują jak błazna, rzucą ze stołu kości. W zamian za to za Kurduplem, masz na smyczy latać, Pierdole takie państwo i nie dam się charatać. Syn jedynki wypierdolil, mając już 2 lata, rozplakany, przerazony bardzo Cierpię Tata. Cały dzień kliniki państwowe i płatne, Dziecko cierpi czas ucieka, porady niezdatne. Ostatnia nadzieja klinika, stare miasto, Chodzę, proszę, nawet błagam, wpierdalają Ciasto. My nie mamy czasu, nie był Pan umówiony, Myślałem że pozabijam, tak byłem wkórwiony. 2 koła wydane, wracamy do domu, Nie chodzi i flotę, nie życzę nikomu. Do zrobienia zabieg, 3 lata starania, Usłyszałem wyrok, brak operowania. Panu nie potrzebne, samopoczucie zdrowe, Tak mnie załatwili huje bezjądrowe. Nie wiem ile mi zostało, mam spokojną głowę, Żadnych hajsów tu nie wpłacę, Pierdolcie się powiem

1 Comments

Leave a comment

Author
6 years ago

See track description

User avatar
1.1k
Total plays
91
Followers
116
Following

You may also like