kompot
To jakbyś na spowiedź poszedł I szeptał tam Wszystkie bole Wszystkie żale Trzymał mikrofon i na żywo puszczał to Zamiast rozgrzeszenia Chcę zrozumienia się kupę lat tych zdań Nie mogłem przełknac A co dopiero wydusić to To jakbyś robił sok tylko że owoce suszone są Więc dlatego trzeba było wlać dużo wódy I gotować to Ten smrud tyle lat Ale widzę sok Teraz biorę łyk Alkoholu brak Z jakich to owoców już rozpoznaje. Strach ból żal zrozumienia brak Drugi łyk Mam zagwostke Przecież sok robi się że świeżych owoców Czyli o szukałem się zrobiłem kompot Wyrzuty sumienia, zgubienie się I tak przeszłość we mnie jest. Gdybym chciał wypił go sam Ale wiem ze po pierwsze nie da się Ze ten kompot co zobiłeś to dzieciństwa smak Dużo wspomnień O smaku opowiedzieć wam A po drugie wiem Jak wypije sam To ten kompot Będę robił jeszcze raz W pizdzie Czy podoba się Chcę pamiętać jak się czuję To na nowo kompot Tylko w innej formie To mój śpiew A tak serio piszę to 7 rano dzieci śpią Ja wypiłem kawę Wczoraj miałem zły dzień Nie umyłem się Czuje smrud te emocje Co wyjść chcą W sumie lepiej pot A nie alkoholu woń W nocy snu brak Ale wyśpię Jak nie teraz przyjdzie dzień W którym kompot skończy się Napisałem idę umyć I odespać noc Dzieci do 9 śpią Więc mam czas Mnóstwo dni Aby pozbyć pot Łyczek mniej Tak udało dzisiaj się. Ogarniety czytam to Myślę aby było lepiej Dziś zrobię sok Z tych owoców które mam Dzieci żona no i dom. Wolę sok niż ten stary kompot.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑