kiloska
[Intro] Yeah, yeah… Rozsypało się kiloska, ale nie szkoda mi, życie kręci swoje koła, trzeba dalej iść. [Zwrotka] Rozsypało się kiloska, cały plan poszedł w pył, nie oglądam się za siebie, bo za dużo było chwil. Miałem wszystko pod kontrolą, nagle zgasło światło, ale nie szkoda mi tego — ważne, że coś zostało. Nocne miasto, zimny beton, bas uderza w klatę, każdy błąd mnie czegoś uczył, każdy kosztował stratę. Nie pytaj, ile razy życie rzuciło mnie na dno, wstaję, otrzepuję kurz i znowu robię swoje. [Refren] Rozsypało się kiloska — nie szkoda mi, co miało się rozpaść, już dawno za mną dziś. Nie szkoda mi, nie, nie — lecę dalej w noc, z popiołu buduję siebie, mam w sobie tę moc. Rozsypało się kiloska — nie szkoda mi, straty zostawiam za sobą, przede mną nowe dni. Nie szkoda mi, nie, nie — nie zatrzyma mnie nic, bo nawet kiedy spadam, umiem znowu wyjść.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑