What a fuck

0:00
0:00
What a fuck

[INTRO] Yeah, yeah… Znowu noc, znowu dym, znowu miasto nie śpi, ona mówi „chodź”, a ja nie wiem, gdzie mnie wciągnie. [REFREN] Pojebana ćpunka, znów zbiła mnie z tropu, jednym słowem robi burzę w moim spokoju. Suka znika, wraca, kiedy chce — bez powodu, miałem trzymać dystans, ale znowu jestem obok. Pojebana ćpunka, oczy pełne ognia, mówi, że to koniec, rano znowu do mnie dzwoni. Całe miasto śpi, a my lecimy bez kontroli, ona łamie moje serce, ja udaję, że nie boli. [ZWROTKA 1] Poznałem ją nocą, światła miasta na twarzy, miała w oczach chaos, taki, którego nie da się wymazać. Ja też miałem swoje blizny, swoje błędy, swoje straty, więc chyba dlatego ciągnęło nas do siebie jak magnes. Raz była aniołem, raz totalnym huraganem, raz mówiła „kocham”, potem znikała nad ranem. Telefon milczy — wiem, że znowu coś odwali, a ja zamiast odpuścić, stoję pod jej klatką dalej. Nie wiem, czy to miłość, czy uzależnienie od emocji, każdy jej powrót daje mi kolejny powód do złości. Miałem zamknąć drzwi, wyrzucić zdjęcia z telefonu, ale kiedy patrzę w oczy — zapominam o rozsądku. [REFREN] Pojebana ćpunka, znów zbiła mnie z tropu, jednym słowem robi burzę w moim spokoju. Suka znika, wraca, kiedy chce — bez powodu, miałem trzymać dystans, ale znowu jestem obok. Pojebana ćpunka, oczy pełne ognia, mówi, że to koniec, rano znowu do mnie dzwoni. Całe miasto śpi, a my lecimy bez kontroli, ona łamie moje serce, ja udaję, że nie boli. [ZWROTKA 2] Znowu pada deszcz, szyby mokre od miasta, ona siedzi obok, ale czuję, że od nas ucieka. Mówi: „Nie pytaj”, więc milczę, choć chcę wiedzieć wszystko, bo najgorsze w tej historii jest to, że wciąż mi blisko. Mieliśmy być razem, mieliśmy zmienić życie, a skończyło się jak zawsze — nocą, krzykiem, ciszą. Każdy z nas coś zgubił, każdy nosi swoje rany, lecz gdy gasną światła, wracają stare plany. Nie jestem święty, też robiłem głupie rzeczy, ale przy niej nawet moje demony tracą plecy. Ona mówi „uciekaj”, ja słyszę „jeszcze zostań”, i znowu daję serce tam, gdzie powinienem postawić kropkę. [OUTRO] Może kiedyś zrozumiem, czemu ciągnęło nas do siebie, może kiedyś przejdę obok i nie spojrzę w jej stronę. Dziś jeszcze boli, ale jutro może minie, bo nawet największy chaos kiedyś cichnie.

1 Comments

Leave a comment

Author
16 days ago

See track description ↑

User avatar
230
Total plays
56
Followers
0
Following

You may also like