s**a
[REFREN] Pojebana ćpunka, znów zbiła mnie z tropu, mówi „zostań”, a za chwilę znika bez śladu. Suka gra va banque, ja już nie znam jej ruchów, w głowie mam chaos, a w sercu za dużo huku. [ZWROTKA 1] Wchodzi jak burza, zostawia po sobie dym, jedno spojrzenie i już nie wiem, gdzie mam iść. Miała być chwilą, została mi pod skórą, ciągle robi zamęt, choć mówiła: „będzie cool”. Nocne telefony, potem cisza jak grób, raz jestem jej królem, raz najgorszym z jej snów. Nie wiem, czy to miłość, czy kolejny jej numer, ale kiedy odchodzi, znowu tracę rozum. [REFREN] Pojebana ćpunka, znów zbiła mnie z tropu, mówi „zostań”, a za chwilę znika bez śladu. Suka gra va banque, ja już nie znam jej ruchów, w głowie mam chaos, a w sercu za dużo huku. [ZWROTKA 2] Miała swoje demony, ja miałem swoje blizny, spotkaliśmy się w miejscu, gdzie nikt nie był czysty. Ona chciała uciec, ja chciałem ją zatrzymać, dziś po tamtej historii została tylko cisza. Nie pytaj, co czuję — sam nie umiem odpowiedzieć, czasem chcę ją znienawidzić, czasem chcę z nią lecieć. Znowu zbija mnie z tropu, znowu miesza mi w głowie, może to była miłość, a może tylko ogień.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑