GRU mój Rap
[ZWROTKA 1] Byłem młody, mały łeb, a już widziałem sporo strat, życie szybko dało lekcję, zanim poznałem jego smak. Miałem swoje jazdy, błędy,niejeden chory start, zamiast szukać winy w świecie — brałem temat prosto w twarz. Nie pytałem: „czemu ja?”, tylko: „co robimy dziś?”, gdy pod nogi wpadał problem — nie zwalniałem, robiłem ruch. Nie każdy, kto mówił „bracie”, był naprawdę blisko mnie, czas pokazał bez gadania, kto zostaje, kiedy źle. Małe miasto, kilka ulic, każdy kojarzył każdą twarz, dużo było wielkich słów, lecz niewiele z tego masz. Dzisiaj nie mam już potrzeby wszystkim wokół coś udowadniać, bo człowieka nie poznajesz po tym, co potrafi gadać. To, co kiedyś mnie wkurwiało, dzisiaj daje mi ten tekst, każda akcja, każdy przypał zostawiły jakiś sens. Nie dostałem łatwej drogi, ale dostałem własny głos, więc opowiem swoją historię, zamiast pisać cudzy los. [REFREN] To mój rap, moje życie, moja droga, mój świat, z tego, co miało mnie zgasić, zrobiłem własny ślad. GRU — bez maski, bez ściemy, mówię prosto, jak jest, co przeżyłem, to przeżyłem — teraz składam z tego tekst. To mój rap, moja prawda, żadna bajka pod publikę, każdy wers ma moje życie, każda linia własną chwilę. Życie dało mi po głowie, ale głosu nie zabrało, bo im więcej było pod górę, tym mocniej mi się chciało. [ZWROTKA 2] Czarna siedzi mi w pamięci, tutaj znałem każdy kąt, stare ławki, zwykłe życie, każdy miał swój własny front. Tu się szybko dowiadujesz, kto jest ziomem, kto jest tłem, kto cię szuka, kiedy dobrze, a kto znika, kiedy źle. Były dni, że miałem dosyć, miałem dość tej całej jazdy, ale rano człowiek wstawał — nie czekały na mnie gwiazdy. Nie dostałem instrukcji, jak ogarniać każdy problem, więc uczyłem się na błędach i robiłem swoje potem. Kiedyś chciałem, żeby każdy rozumiał, co mam w głowie, dzisiaj nie muszę nikomu tłumaczyć, kim ja jestem. Nie potrzebuję poklasku, lajków, sztucznej aprobaty, bo największą mam satysfakcję, kiedy robię coś naprawdę. Mam za sobą trochę akcji, których nie chcę drugi raz, ale każda coś mi dała, każda zostawiła znak. Nie zamienię swojej drogi na historię kogoś z boku, bo przeszedłem swoje sam i dalej jestem w ruchu. [ [ZWROTKA 3] Dzisiaj patrzę na te lata trochę swobodniej bo niejeden trudny moment nauczył mnie myśleć mądrzej. Nie chcę cofać tego czasu, choć nie wszystko było fair, bo bez tamtych doświadczeń nie byłbym tym, kim jestem teraz. Nie udaję twardziela, który nigdy nie miał strat, mam normalne ludzkie chwile, czasem siada mi ten świat. Ale wiem już, że po wszystkim trzeba podnieść własny łeb, bo nikt za mnie nie przejdzie drogi, którą wybrałem sam przez życie. Mam swój język, swoje zdanie, swoje tempo, własny plan, nie potrzebuję cudzych masek, żeby wiedzieć, kim ja jestem sam. Każdy wers to kawał drogi, każdy refren mówi: „trwaj”, jeśli życie daje lekcję — bierz ją z niego, idź i graj. Młody chłopak, dużo przeżyć, ale nadal stoję tu, nie połamał mnie ten świat — tylko pokazał, co mam w środku. I dlatego kiedy wchodzę, nie udaję żadnych ról, mówię prawdę przez mikrofon — bo ten rap to jestem GRU. [REFREN] To mój rap, moje życie, moja droga, mój świat, z tego, co miało mnie zgasić, zrobiłem własny ślad. GRU — bez maski, bez ściemy, mówię prosto, jak jest, co przeżyłem, to przeżyłem — teraz składam z tego tekst. To mój rap, moja prawda, żadna bajka pod publikę, każdy wers ma moje życie, każda linia własną chwilę. Życie dało mi po głowie, ale głosu nie zabrało, bo im więcej było pod górę, tym mocniej mi się chciało.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑