Ramena
W czarze z bulionem bulgocze ślepe fatum, W tym marnym piekle zepsutego świata. Makaron plącze się w skomplikowany splot, Gdy w oczach pomrok, a w sercu dziki zlot. Ty sączysz kłamstwa, ja chłonę każdy zwód, W tej misce ramena gotuje się nasz brud. Lica pobladłe, zastygł w bezruchu czas, Ślepa ślepota dawno pochłonęła nas. (Refren) Czara goryczy, wrzątek na dno już ścieka, Miłość jest ślepa, przed prawdą wiecznie ucieka. W parze i dymie tonie ten chory teatr, Gdzie każdy krok prowadzi prosto w krater. (Zwrotka 2) Pałeczki w dłoniach drżą, gdy pęka tafli lód, W tym garnku ramena wrze nasz wieczysty trud. Ty sypiesz chili w rany, ja słodzę gorzki smak, Choć zdrowy rozsądek dawno na opak wziął znak. Bezeceństwo twych wyznań całuję prosto w usta, Choć czara naszej wiary od dawna jest już pusta. Marazm nas dusi, a jednak płonie w nas żar, Ślepi idziemy w przepaść, kupując ten fałszywy czar.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑