villa
W mroku nocy, w villa, gdzie marzenia snuję, Za kierownicą furę, z silnikiem, co brzęczy jak w chmurze. Słyszę szept wiatru, tajemnice w powietrzu, Niepewność w sercu, ale to moje miejsce, nie w cierpieniu. Lustrzane odbicia, wirujące w moim umyśle, Wszystko, co pragnę, osiągnę, nie dam się zniszczyć. Złote łańcuchy, ale dusza wciąż w cieniu, Zimny blask lamp, prowadzi mnie przez tę ciemnię. Wszystko odzwierciedla, co skrywam w sercu, Nie ufam nikomu, każdy krok w moim terenie. Horyzont marzeń, w oddali się zarysowuje, W tej willi spokój, ale w duszy burza nie ustępuje. Szyby w furze przyciemniam, by nie widzieć twarzy, Czuję się jak król, choć wciąż wśród fałszywych marzeń. Misterium w moim życiu, jak kod do złamania, Zabieram cię ze mną, w ten świat bez wahania.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑