wraca

0:00
0:00
wraca

HIENA CMENTARNA [Zwrotka 1] U Byłaś jak motyl, co siadał mi na dłoni, mówiłaś „na zawsze”, a ja chciałem w to wierzyć. Twoje „kocham” brzmiało jak przysięga w nocy, dziś wiem, że nie było w nim ani grama szczerości. Patrzyłaś mi w oczy, mówiłaś: „jesteś wszystkim”, a za moimi plecami budowałaś inne życie. Ja dawałem ci serce, ty brałaś je bez pytania, nie wiedziałem, że miłość może boleć od kłamania. Jak można być blisko i jednocześnie tak daleko? Jak można całować, gdy już wybiera się kogoś innego? Jak można mówić „kocham”, gdy sumienie już milczy? Jak można po zdradzie udawać, że nic się nie liczy? Z motyla zostałaś cieniem własnych obietnic, z mojej wiary w ciebie zostały tylko blizny. I choć chciałem ratować to, co było między nami, ty pierwsza zakopałaś nas pod własnymi kłamstwami. [Refren] Zabiłaś we mnie uczucia, które miały trwać, zabiłaś we mnie coś, czJasne — zrobię to jako emocjonalny rap o żalu, utracie i chęci odzyskania drugiej osoby. Pisanie „Zrujnowała mnie jedna” Zwrotka 1 — 16 wersów Przez jedną historię rozsypał mi się świat, Myślałem, że to miłość, a dostałem tylko stratę. Zrujnowała mnie jedna, nie wiedziałem, gdzie iść, A przez moje decyzje straciłem Ciebie dziś. Miałem obok kobietę, która znała każdy ból, Która dla naszego syna potrafiła stworzyć dom. Piękna i wrażliwa, a ja nie widziałem nic, Dopiero kiedy odeszłaś, zrozumiałem, co mam stracić. Dziś patrzę w lustro i pytam: „Po co był ten krok?”, Skoro zamiast szczęścia został pusty pokój w noc. Nie chcę się wybielać, bo wiem, gdzie popełniłem błąd, Nie cofnę tamtych chwil, choćbym oddał za nie wszystko. Wiem, że możesz nie wierzyć w każde moje słowo, Bo moje czyny sprawiły, że dziś boisz się na nowo. Ale jeśli coś zostało, choćby mały ślad, Chcę odbudować z Tobą to, co zabrał nam czas. Refren Zrujnowała mnie jedna i straciłem drugą, Jedna zabrała spokój, druga była moją dumą. Teraz stoję między winą a nadzieją co dnia, Bo dopiero po stracie wiem, ile znaczyłaś dla mnie Ty. Zrujnowała mnie jedna, a ja straciłem drugą, I sam sobie jestem winien, że tak potoczył się mój los. Nie chcę już obietnic, chcę czynami zmienić świat, Jeśli dasz mi jedną szansę — nie zmarnuję jej jak dawniej. Zwrotka 2 — 16 wersów Nie proszę, żebyś nagle wymazała każdy żal, Nie oczekuję, że zapomnisz, co Ci zrobił tamten czas. Wiem, że możesz myśleć: „On znowu kłamie mi”, I rozumiem Twoją ostrożność, bo sam ją zbudowałem Ci. Lecz nadal mam uczucia, których nie potrafię zgasić, I kiedy widzę naszego syna, wiem, co mogłem stracić. Chciałbym znów być człowiekiem, któremu możesz ufać, Nie tym, przez którego musiałaś tyle nocy płakać. Nie obiecuję bajki, bo życie bajką nigdy nie jest, Obiecuję tylko prawdę, nawet kiedy będzie ciężko. Chcę naprawiać, nie uciekać, kiedy przyjdzie gorszy dzień, Chcę być obok, kiedy świat będzie próbował zranić Cię. Jeśli jeszcze gdzieś w Tobie zostało trochę „my”, Pozwól mi zapukać, zamiast zamykać wszystkie drzwi. Bo straciłem już zbyt wiele przez własne błędy, I jeśli mam wybór — wybieram Ciebie, nie tęsknotę.ego nie umiem już znać. Mówiłaś „kocham”, a serce oddałaś gdzieś indziej, dziś nawet twoje imię nie brzmi już tak jak wcześniej. Zabiłaś we mnie uczucia — zostało puste miejsce, po tym, co było święte, nie zostało już nic więcej. I możesz patrzeć w oczy, możesz mówić, że żałujesz, ale tego, co zabiłaś, już nigdy nie odbudujesz. [Zwrotka 2] Teraz chcesz rozmawiać, jakby nic się nie stało, jakby jedno „przepraszam” wszystko naprawiało. Jakby serce miało przycisk „cofnij” pod ręką, jakby zdrada była tylko niefortunną piosenką. Nie pytaj, czemu milczę, kiedy stoisz naprzeciw, bo twoje słowa nie mają już żadnej wartości. Kiedyś każde twoje „kocham” podnosiło mnie z ziemi, dziś każde twoje słowo tylko bardziej mnie dzieli. Miałaś być schronieniem, byłaś końcem mojego spokoju, miałaś być domem, a zostawiłaś mnie w pustym pokoju. I nie chodzi tylko o to, że był ktoś między nami, chodzi o to, że robiłaś ze mnie głupca tygodniami. Ty chciałaś dwóch światów, ja chciałem jednego, ty wybrałaś kłamstwo zamiast czegoś prawdziwego. Więc nie mów mi teraz, że „to wszystko było błędem”, bo błędem było to, że uwierzyłem w ciebie wcześniej. [Refren] Zabiłaś we mnie uczucia, które miały trwać, zabiłaś we mnie coś, czego nie umiem już znać. Mówiłaś „kocham”, a serce oddałaś gdzieś indziej, dziś nawet twoje imię nie brzmi już tak jak wcześniej. Zabiłaś we mnie uczucia — zostało puste miejsce, po tym, co było święte, nie zostało już nic więcej. I możesz patrzeć w oczy, możesz mówić, że żałujesz, ale tego, co zabiłaś, już nigdy nie odbudujesz. [Zwrotka 3] Dzisiaj już nie pytam, kto był lepszy ode mnie, bo wiem, że problem nigdy nie leżał we mnie. Nie będę się ścigał z cieniem twojej zdrady, nie będę szukał winy w swoich wadach. Możesz wrócić kiedyś, kiedy zabraknie ci ciepła, ale moje drzwi zamknęłaś, kiedy wyszłaś z nich pierwsza. Nie jestem już człowiekiem, którego znałaś wtedy, bo twoje kłamstwa zabrały mi tamte potrzeby. Została we mnie cisza, ale cisza nie jest słabością, czasem trzeba umrzeć dla kogoś, żeby żyć własną miłością. Nie chcę zemsty, nie chcę twojego cierpienia, chcę tylko zapomnieć smak twojego kłamstwa. Byłaś motylem, przynajmniej tak cię widziałem, a zostałaś hieną, gdy na moim bólu żerowałaś. I niech ten cmentarz będzie końcem naszej historii, bo ja jeszcze wstanę — tylko już bez ciebie w pamięci. [Refren] Zabiłaś we mnie uczucia, które miały trwać, zabiłaś we mnie coś, czego nie umiem już znać. Mówiłaś „kocham”, a serce oddałaś gdzieś indziej, dziś nawet twoje imię nie brzmi już tak jak wcześniej. Zabiłaś we mnie uczucia — zostało puste miejsce, po tym, co było święte, nie zostało już nic więcej. I możesz patrzeć w oczy, możesz mówić, że żałujesz, ale tego, co zabiłaś, już nigdy nie odbudujesz.

1 Comments

Leave a comment

Author
3 months ago

See track description ↑

User avatar
310
Total plays
17
Followers
1
Following

You may also like