GRU na weekend

0:00
0:00
GRU na weekend

[Intro] Yo... GRU... Weekend się zaczyna... Choć leje, to lecimy. [Zwrotka 1] Deszcz wali o dach, robi werbel nad altaną, dla jednych to dramat, dla mnie darmowe piano. Bloki pełne marudzenia, każdy szuka winowajcy, ja mam bit pod stopami i odpalam nowe bajty. Z kubkiem w dłoni siedzę, głowa tańczy ponad chmury, każdy wers jak piorun, każdy refren zbija mury. Nie uciekam przed pogodą, niech się niebo dalej złości, muzyka daje tlen, kiedy świat ma dość szarości. Nie gonię za poklaskiem, tylko za tym stanem duszy, gdzie bas rozcina ciszę, a werbel serce ruszy. Jak złapię dobry moment, to nie puszczam go bez walki, bo najlepsze wspomnienia rodzą się właśnie w altanki. [Refren] Niech pada, niech grzmi – ja i tak robię swoje, bit buja głową mocniej niż procentowe napoje. GRU na weekend – pełny luz i dobra fala, jak muzyka wjeżdża w serce, cały świat się oddala. [Zwrotka 2] Każda kropla daje tempo, każda chwila nowy obraz, mam więcej ciepła tutaj niż niejeden wielki pokaz. Altana jak studio – sufit, dach i cztery ściany, a pod nimi rodzi się kolejny numer nie do zdarcia. Nie potrzebuję sceny, fleszy ani wielkich sal, wystarczy szczery przekaz, żeby poruszyć cały świat. Weekend płynie swoim rytmem, zero spiny, pełen relaks, kiedy leci dobry rap, każdy problem traci ciężar. To nie pogoń za sukcesem – bardziej podróż przez emocje, każdy wers zostawia ślady, których nie zmyją już deszcze. Więc podkręć trochę głośniej, niech to niesie się po mieście, GRU wrzuca nowy banger – reszta sama znajdzie miejsce.

1 Comments

Leave a comment

Author
2 months ago

See track description ↑

User avatar
4.68k
Total plays
137
Followers
18
Following

You may also like