mina grobowa na twarzy powaga

0:00
0:00
mina grobowa na twarzy powaga

mina grobowa na twarzy powaga jak zdrowie się sypie Nie będę udawał niby mamy lato a od tygodnia pada i szaro i buro nie bawi mnie kawał nie jarasz mnie ty ani twój kanał wyglądasz i ruszasz śpiewasz tak samo jak ten ziomeczek co był przed dekadą od 9 1 tak biegnę przez kanion nie truj mi dupy mój rap to Maraton powolny proces wjeżdżam n bogato mieszam składniki tak gotuję w labo wyjebię cię z papci nim trafi na salon cooooo gdy już jest za późno by pospłacać długi przeprosić rodzinę odnaleźć miłość byle nie na chwilę wsiąść do pociągu nie martwić o bilet życie przeleci bo pewnie jak Skrillex ono na szali jak promiencze bile grunt do skupienie nie chodzi o siłę chodz wypluwam słowa jak ciężki kaliber Nie chcę cię ranić to pewnie coś zgnije piszę najczęściej gdy popijam kawę w całym mieszkaniu pachnie aromatem i patrze na fusy które leżą na dnie też kiedyś tam byłem ale to nie dla mnie czego nie zrobię i tak masz to w dupie mógłbym tu lecieć najlepiej jak umiem i tak udostępnisz tego kogo nie znasz a mi nie chcesz pomóc tych marzeń po spełniać fajnie że śmieci wyniosły się same nie muszę kiwnąć nawet palcem wszyscy prawdziwi łapiemy za tarczę ogniste strzały chcą przebić na pancerz pospłacać długi przeprosić rodzinę odnaleźć miłość byle nie na chwilę wsiąść do pociągu nie martwić o bilet życie przeleci bo pewnie jak Skrillex ono na sali jak promiencze bile grunt do skupienie nie chodzi o siłę chodz wypluwam słowa jak ciężki kaliber Nie chcę cię ranić to pewnie coś zgnije

1 Comments

Leave a comment

Author
4 months ago

See track description ↑

User avatar
7.64k
Total plays
121
Followers
47
Following

You may also like