wchodzę
Wchodzę i rospierdalam chcecie zamknąć Mi drzwi Stoicie wryci ,jesteście tacy tyci Rozdupca was mój styl Wybuch jak w hiroszimnie Rozsypuje trotyl Ja w tym czuje się jak motyl Za dużo bólu w tym życiu doświadczam Wykorzystuje pasję Z hukiem to oświadczam Przekazuję prawdę Jestem sobą Emocje przerzucam na papier Słyszysz mnie w prawdziwym rapie Siedzę cicho nic nie gadam , wglowie tyle rymów dobrze składam, wers na wers nakładam, Nie uciekam Nie klękam Nie stękam , a ty poniżasz się w swoich lękach, siedzisz przerażony jakby wyjebała Cie Niemka.... twoja męka Składam , się nie skradam prawdziwy nigdy z gry nie wypadam byle gdzie chuja nie wsadzam, jak mi pozwoli to z szacunkiem ciało i z miłości pomacam Po co płynąć tą rzeką nienawiści, wypłyńmy na brzeg ,porzućmy te nienawiść wyrzućmy z prądem te brudne myśli . Popatrz jaki piękny świat , widzisz ten horyzont brat ,jaka czysta głowa nie potrzeba nawet słowa.... Zawsze czymś się przejmujemy , zamartwiamy ,bo na czym się skupiamy to to mamy , a ja widzę w nas potencjał , który nie zawodzi , będziemy długo mlodzi Napiszemy wiele historii Jedna krew Jeden sen Jeden cień Mamy Jeden wspólny cel
You may also like

Leave a comment
See track description ↑