miłość i przyszywana więź braterska
(Intro) Yeah… To nie bajka z neta… To serio uczucie… (Zwrotka 1) Kacper to mój brat – przyszywany, lecz prawdziwy, Nie z tej samej krwi, ale lojalny, uczciwy. U niego nocowałem – rozmowy do rana, Śmiech na klatce, pod blokiem ta sama ściana. Jedna ekipa, jeden rejon, On jak rodzina – to mój fundament, beton. Za niego wskoczę w ogień bez pytania, Bo brat z wyboru to nie gra, to nie gadania. A Igor? Pusto w głowie, tylko duma, Dużo hałasu, a w środku cisza i nuda. Wozi się, jakby rządził osiedlem, A bez kolegów jest nikim – zwykłym zerem i cieniem (Refren) Bardzo kocham Paulinę – serio, bez ściemy, Każdy młody zrozumie – takie są tematy, wiemy. Serce wali mocno, gdy widzę jej twarz, Ale ona ma chłopaka – i to boli aż. Bardzo kocham Paulinę – to nie chwilowy stan, Choć świat mówi „odpuść”, ja w środku mam plan. (Zwrotka 2) Paulina – koleżanka Kacpra, tak się zaczęło, Jedno spojrzenie i wszystko stanęło. Na klatce pod blokiem, światło latarni, A ja jak w filmie – serce mi wariuje. Nie chodzi o lajki, o modę, o styl, Tylko o to, że przy niej chcę żyć. Gdy mówi „cześć” – w głowie mam ciszę, Jakby cały ten hałas nagle był niżej. Ale ona ma chłopaka – i to jest fakt, Nie chcę wchodzić w coś, co złamie jej świat. Nie jestem typem, co kradnie czyjś związek, Chcę być powodem uśmiechu – nie jej łez obowiązek. I to mnie gryzie, gdy wracam nocą, Myślę o niej pod blokiem, stoję z niemocą. Bo kocham ją mocno – naprawdę, bez gry, Ale szanuję granice – choć pęka coś w mnie. (Refren) Bardzo kocham Paulinę – serio, bez ściemy, Każdy młody zrozumie – takie są tematy, wiemy. Serce wali mocno, gdy widzę jej twarz, Ale ona ma chłopaka – i to boli aż. Bardzo kocham Paulinę – choć to trudny stan, Czas pokaże wszystko – ja przy swoim trwam. (Zwrotka 3) Igor dalej szczeka – jakby znał mój świat, Ale nie wie nic o tym, co czuję tak naprawdę brat. Łatwo się śmiać z cudzych uczuć, Trudniej samemu coś prawdziwego poczuć. Ja nie udaję twardego bez serca, Bo miłość to siła, nie słabość chłopca. Ulica nauczyła mnie jednej zasady, Szacunek do ludzi – to nie są żarty. Kacper wie wszystko – zna moje myśli, Śmieje się czasem, ale zawsze mnie wspiera w ciszy. Bo brat to brat – nawet gdy temat boli, Nawet gdy serce powoli się kruszy i soli. (Outro) Może kiedyś zmieni się los, Może kiedyś usłyszę jej głos bliżej niż głos. Na razie mam w sercu jej imię – jak znak, Paulina… i ten jeden brak.
You may also like

Leave a comment
(Intro) Yeah… To nie bajka z neta… To serio uczucie… (Zwrotka 1) Kacper to mój brat – przyszywany, lecz prawdziwy, Nie z tej samej krwi, ale lojalny, uczciwy. U niego nocowałem – rozmowy do rana, Śmiech na klatce, pod blokiem ta sama ściana. Jedna ekipa, jeden rejon, On jak rodzina – to mój fundament, beton. Za niego wskoczę w ogień bez pytania, Bo brat z wyboru to nie gra, to nie gadania. A Igor? Pusto w głowie, tylko duma, Dużo hałasu, a w środku cisza i nuda. Wozi się, jakby rządził osiedlem, A bez kolegów jest nikim – zwykłym zerem i cieniem (Refren) Bardzo kocham Paulinę – serio, bez ściemy, Każdy młody zrozumie – takie są tematy, wiemy. Serce wali mocno, gdy widzę jej twarz, Ale ona ma chłopaka – i to boli aż. Bardzo kocham Paulinę – to nie chwilowy stan, Choć świat mówi „odpuść”, ja w środku mam plan. (Zwrotka 2) Paulina – koleżanka Kacpra, tak się zaczęło, Jedno spojrzenie i wszystko stanęło. Na klatce pod blokiem, światło latarni, A ja jak w filmie – serce mi wariuje. Nie chodzi o lajki, o modę, o styl, Tylko o to, że przy niej chcę żyć. Gdy mówi „cześć” – w głowie mam ciszę, Jakby cały ten hałas nagle był niżej. Ale ona ma chłopaka – i to jest fakt, Nie chcę wchodzić w coś, co złamie jej świat. Nie jestem typem, co kradnie czyjś związek, Chcę być powodem uśmiechu – nie jej łez obowiązek. I to mnie gryzie, gdy wracam nocą, Myślę o niej pod blokiem, stoję z niemocą. Bo kocham ją mocno – naprawdę, bez gry, Ale szanuję granice – choć pęka coś w mnie. (Refren) Bardzo kocham Paulinę – serio, bez ściemy, Każdy młody zrozumie – takie są tematy, wiemy. Serce wali mocno, gdy widzę jej twarz, Ale ona ma chłopaka – i to boli aż. Bardzo kocham Paulinę – choć to trudny stan, Czas pokaże wszystko – ja przy swoim trwam. (Zwrotka 3) Igor dalej szczeka – jakby znał mój świat, Ale nie wie nic o tym, co czuję tak naprawdę brat. Łatwo się śmiać z cudzych uczuć, Trudniej samemu coś prawdziwego poczuć. Ja nie udaję twardego bez serca, Bo miłość to siła, nie słabość chłopca. Ulica nauczyła mnie jednej zasady, Szacunek do ludzi – to nie są żarty. Kacper wie wszystko – zna moje myśli, Śmieje się czasem, ale zawsze mnie wspiera w ciszy. Bo brat to brat – nawet gdy temat boli, Nawet gdy serce powoli się kruszy i soli. (Outro) Może kiedyś zmieni się los, Może kiedyś usłyszę jej głos bliżej niż głos. Na razie mam w sercu jej imię – jak znak, Paulina… i ten jeden brak.