spontan
0:00
0:00
Bit tonie w krzykach konających powoli, Ja jadę po górach trupów, rzekach krwi głębokiej. Nawet jak wszechświat utonie w masakrze całej, Ja i tak będę pojebany – hahaha, wyrżnąć wszystkich, obedrzeć, spalić, utopić w czerwonym piekle! 🩸🪓☠️ Pojebany, pojebany – do rdzenia kości, Jadę fast przez stosy ciał, miażdżę je butami w proch i. Świat tonie w rzece flaków, czerwona powódź wszędzie, Gaz do dechy, full nitro – zero litości, tylko rzeź będzie. Pojebany, pojebany – kanibal w piwnicy swej, Nikt mnie nie złapie nigdy, plaga śmierci – to ja jestem. Jakby jutra nie było, żyję w ludobójstwie całym, Kurwa, na sześćset sześćdziesiąt sześć procent posoki stale
You may also like

Leave a comment
See track description ↑