po swojemu
Dawaj się Przetniemy chociaż na minutkę Twoje działania opiewają marnym skutkiem Znów mam poranną pobudkę,boli głowa kac w nocy przed pracą wlewałem w siebie wódkę, Gadasz że odkleja , pieprzysz że zabiera. Ch*j mnie twoja gadka - opinie cwela - zerkam na Ciebie i widzę same zera. Mówią „weź się w garść”, mówią „ogarnij wreszcie”, a ja znów po nocy tańczę z własnym bestem. Nie chcę już ich rad, pustych jak ich serca, każdy z nich gra świętego, a ich grzech napędza. Nie szukam uznania, mam już swoje zdanie, życie wali z liścia, a ja dalej wstaję. Nie gram w te ich gierki, nie chcę złotych kajdan, wolę spać na glebie niż żyć jak galgan. Kiedyś może spiszą mnie na straty, ale póki co – mam w głowie własne światy. Nie potrzebuję lajków, fejmu ani sceny, byle czuć ten vibe – i że dalej żyjemy. W głowie burza, ale z zewnątrz cisza, śmiech na twarzy, chociaż w środku czujesz się nie do życia. . Wszyscy coś gadają — każdy zna receptę, a nikt nie był tam, gdzie ja miałem serce. Zmieniasz ludzi, gdy zobaczą twoje dno, nagle cisza, gdy nie masz już nic do. Nie chcę żyć na pokaz, nie chcę ich scenariuszy, wolę swoje błędy niż cudze plusy. Jak polecę – trudno, przynajmniej po swojemu, zamiast błagać los, sam rzucam mu wyzwanie.
You may also like

Leave a comment
Dawaj się Przetniemy chociaż na minutkę Twoje działania opiewają marnym skutkiem Znów mam poranną pobudkę,boli głowa kac w nocy przed pracą wlewałem w siebie wódkę, Gadasz że odkleja , pieprzysz że zabiera. Ch*j mnie twoja gadka - opinie cwela - zerkam na Ciebie i widzę same zera. Mówią „weź się w garść”, mówią „ogarnij wreszcie”, a ja znów po nocy tańczę z własnym bestem. Nie chcę już ich rad, pustych jak ich serca, każdy z nich gra świętego, a ich grzech napędza. Nie szukam uznania, mam już swoje zdanie, życie wali z liścia, a ja dalej wstaję. Nie gram w te ich gierki, nie chcę złotych kajdan, wolę spać na glebie niż żyć jak galgan. Kiedyś może spiszą mnie na straty, ale póki co – mam w głowie własne światy. Nie potrzebuję lajków, fejmu ani sceny, byle czuć ten vibe – i że dalej żyjemy. W głowie burza, ale z zewnątrz cisza, śmiech na twarzy, chociaż w środku czujesz się nie do życia. . Wszyscy coś gadają — każdy zna receptę, a nikt nie był tam, gdzie ja miałem serce. Zmieniasz ludzi, gdy zobaczą twoje dno, nagle cisza, gdy nie masz już nic do. Nie chcę żyć na pokaz, nie chcę ich scenariuszy, wolę swoje błędy niż cudze plusy. Jak polecę – trudno, przynajmniej po swojemu, zamiast błagać los, sam rzucam mu wyzwanie.