Popełniamy błędy niestety
Verse 1) Niestety w to się wpakowałem, W kieszeniach pustka, marzenia zgasłem, W nocy miasto krzyczy, a ja w cieniu, Szukam ratunku, lecz nie ma w tym cienia. Wszystko, co miałem, w dymie się spaliło, Zaufanie w błocie, a serce się schowało, Przyjaciele mówią, że czas leczy rany, Lecz ja wciąż błądzę w tych mrocznych wspaniach. (Verse 2) Na ulicach krzyki, a ja w labiryncie, Walka z demonami, nie ma już wyjścia, Każdy krok ciężki, jakby w błocie tonął, Mówią, że życie to gra, a ja wciąż w roli klona. Złote marzenia, teraz tylko cień, Walka o jutro, nie ma w tym goryczy, Chociaż w sercu burza, nie poddam się w końcu, Niestety w to się wpakowałem, ale wciąż próbuję w lądować.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑