Dwa palce
zenek morda zakladaj gacie lecimy ostateczne starcie nasze glowne natarcie dwa palce w natalce witamy w naszej bajce wszystko na miekkiej fajce jak szamani po muchomorach w tajdze rządzimy w tej jednej klatce jak najbardziej to wystarcza jesteśmy centrum dowodzenia wszechświata pusc to swojej matce zeby jej bylo dobrze bardziej nie zbalamuci zaden bajer unikamy krzywych afer kto nie slyszal ten frajer Patrzę w lustro, w oddali widać Zenka, Morda jak z betonu, nie dam się zgiąć, Zgiełk na ulicach, miasto krzyczy moje imię, Mordy w cieniu, ale ja nie znikam w dymie. Patrz jak wchodzę, w rytm bębna, Każde słowo jak kula, wbijam je w ten temat, Zbieram te kawałki, buduję nowy świat, Mordy wokół, ale ja nie wpadam w strach, Zatrzymaj się, pomyśl, co jest naprawdę ważne, Rebelia w sercu, w tej grze nie ma marzeń. Zenek morda, rebel, nie zginę, jak w życiu grać Wszyscy patrzą, mówią: \co to za typ? Ale ja nie słucham, mam swój własny rytm Słowa jak strzały, celuję w twoją głowę, Nie zatrzymam się, póki nie poczujesz tej mowy W nocy miasto świeci, jak moje ambicje, Wszyscy w tłumie, ja w swojej misji Wrogowie w cieniu, ale jestem gotowa Mówią, że nie ma szans, ale ja mam to w dna Zenek morda, to mój znak rozpoznawczy Walczę do końca, nawet w najciemniejszej nocy Nie ma dla mnie granic, tylko wolność w sercu Przeszłość za mną, przyszłość w moim ręku Biorę to, co moje, nie czekam na łaskę a na tobie skarbie oprozniam plukawkę
You may also like

Leave a comment
See track description ↑