WYSPA - NIE PODOBA CI SIE MOJA MORDA?
moja morda to nie twój problem Nie podoba się? to wypierdalaj na druga strone wez spierdalaj Nie jestem tu, żeby się podobac tobie Moja morda to moja sprawa Patrzysz na mnie z góry, jakbyś był lepszy a tym czasem huj ci do dupy i gwózdz do trumny Twoja opinia mnie nie rusza ty to zwyczajna rura a twoje zdanie to jebana deszczowka ktora splywa po mnie baranie jestem twardszy od tego waszego pierdolenia i wiem jedno ze huja mozecie zazdroscicie i skamlecie dzieki wam kurwy czuje ze zyje serducho ciagle wystukuje mi zycia tetno i i jeszczcze dlugo bedzie napewno wasze niedoczekanie ze wyspa oczy zamknie wlasnie po zlosci szmaty nie zasne nie tak szybko jak byście chcieli wyspa był jest i ciagle zyje Nie jestem ideałem, nie jestem gejem Kenem czy innym pedalem Ale jestem sobą, nie jestem cieniem nie woze sie szeroko bo po co mam swoje grono ludzi co ufam im za ktorych recze tak jak oni recza za mna wypracowalem sobie dobre zdanie o sobie nazwisko moje nie zostalo skurwione od dzieciaka dbalem o renome leszcze pierdolone Moja morda to odbicie moich walk Moich blizn, moich ran, moich wad Nie jestem idealny, ale jestem prawdziwy Nie jestem plastikowy, jestem żywy czego kurwa brakuje wam pierdolone manekiny Moja morda ci się nie podoba? To trudno, nie będę się zmieniać dla ciebie Moja morda to moje życie to moje doświadczenia Moja morda to ja, a ja jestem sobą szmaty dwulicowe Nie jestem tu, żeby się przypodobać Nie jestem tu, żeby spełniać twoje oczekiwania Jestem tu, żeby żyć po swojemu Jestem tu, żeby być sobą Moja morda to Nie twoja, nie jego, nie jej Moja morda to moja sprawa I nikt mi nie powie, jak mam wyglądać
You may also like

Leave a comment
moja morda to nie twój problem Nie podoba się? to wypierdalaj na druga strone wez spierdalaj Nie jestem tu, żeby się podobac tobie Moja morda to moja sprawa Patrzysz na mnie z góry, jakbyś był lepszy a tym czasem huj ci do dupy i gwózdz do trumny Twoja opinia mnie nie rusza ty to zwyczajna rura a twoje zdanie to jebana deszczowka ktora splywa po mnie baranie jestem twardszy od tego waszego pierdolenia i wiem jedno ze huja mozecie zazdroscicie i skamlecie dzieki wam kurwy czuje ze zyje serducho ciagle wystukuje mi zycia tetno i i jeszczcze dlugo bedzie napewno wasze niedoczekanie ze wyspa oczy zamknie wlasnie po zlosci szmaty nie zasne nie tak szybko jak byście chcieli wyspa był jest i ciagle zyje Nie jestem ideałem, nie jestem gejem Kenem czy innym pedalem Ale jestem sobą, nie jestem cieniem nie woze sie szeroko bo po co mam swoje grono ludzi co ufam im za ktorych recze tak jak oni recza za mna wypracowalem sobie dobre zdanie o sobie nazwisko moje nie zostalo skurwione od dzieciaka dbalem o renome leszcze pierdolone Moja morda to odbicie moich walk Moich blizn, moich ran, moich wad Nie jestem idealny, ale jestem prawdziwy Nie jestem plastikowy, jestem żywy czego kurwa brakuje wam pierdolone manekiny Moja morda ci się nie podoba? To trudno, nie będę się zmieniać dla ciebie Moja morda to moje życie to moje doświadczenia Moja morda to ja, a ja jestem sobą szmaty dwulicowe Nie jestem tu, żeby się przypodobać Nie jestem tu, żeby spełniać twoje oczekiwania Jestem tu, żeby żyć po swojemu Jestem tu, żeby być sobą Moja morda to Nie twoja, nie jego, nie jej Moja morda to moja sprawa I nikt mi nie powie, jak mam wyglądać