haubei - yeeah

0:00
0:00
haubei - yeeah

Fuck The biczzysz Hołmiee Chciałem być cjem A stałem się raperem Niewidzialne gwiazdy Nienawidzą niewidzialnych wrogów Znaki dają znać że trzeba im przypierdolic Nie składam broni.dodake do pieca trochę drewna bo jestem pewien swego Moje oczy co widziały niejednego Każdy ma swije oblicze Tak Jak sami swoi w moim gronie I w tym trwobie Urodzony mci Synek Moje słowa to pełny magazynek Niezawaham ich uzyc Za moich jak oni wsoocza w ogień I udlwodli A większości co obiecali nazywani i zdrajcami Jak 12milonow grubej kwoty forsy Kiedy nadchodzi na ulicy zima Nadzieja umiera ostatnia Nadzieja jakich głupi Jeśli tak to nim jestem nimi jestem Ale jedyne co jest pewne to że czekam z nadzieją Kiedy nadejdzie ten z askukujscyvczas byleby nie powiedzieć pas A aniolybczuwaja wiedzą kiedy mają pokonać demony Wiatr wieje Szuum. Wiatru Mocne uderzenie płetwy Do pewnych decyzji trzeba dorosmac Oznacza że Teresa walka bez pojedynku Kroplowka Brzzsence noce byleby przemyśleć swije życie wstać zacząć robić swoje potrafiłem żeby dla rapu żyły wypluwalem Polazalem że dla rapu teraz wszystkie wyzbietalem złożyłem je całość Bo rap spowodował że poszedłem na calosc bo to muzyka która ma wartość, męstwo odwagę a jej symbolem jest przekaz prawda i odwaga wiec Ciągle za ciosem bo jestem swego pewien

1 Comments

Leave a comment

Author
6 years ago

See track description

User avatar
14.49k
Total plays
469
Followers
259
Following

You may also like