moja zajawka to moja hustawka
ludziom powiększa się gadka
jeśli sąsiadka nie zajebie z dupy
Za to wciąż chodzi marudny
tylko szuka gwoździa do trumny
nie jest to było tez rozwiązanie
zostawić kogoś takiego jak ty
ktos taki jak ja
ktos inny niż my
wciąż chodzę dumny ze znałem to 2 piętro
ponoc juz miekko no i stabilnie tu sobie ląduje po nocy nie chodzę bo czasem mnie rano obudzą te dobre sprawy nie nadmiar kasy czy nadmiar sławy decyduje to ze jestes silny
to prawo od dziecka samoistnienie mieć grabe z Bogiem i dobrze wykonać te kocie ruchy na pewno nie poddam nie oddam ambicji bo stworzyłem pieklo sam sobie na ziemi A później dochodzi troska rany boskie martwiłem dźwigałem to życie stresu na bani tyle ile policzyć sam sobie umiesz nie tylko wnioskuję ale to czuje ze nie będę kurwa inny prawo komuna czy prawo do bani każdy polityk zjebany każde morały to mi łeb praly od teraz zaczynam życie na nowo początek nie zgaśnie jak słońce na niebie to tylko bajka a zyjesz jak w chlewie zrozum sumienie to dobrze mi radzi prawda doradzi kłamstwo zakazi tlenem wypełni się szare miasto dokonam istnienia po to podejdę ręce wyciągam ku górze
nie gramy w statki
Kratka do kratki
kilo sałatki
uważaj na sarny
miś polarny cie moze ostudzić
po burzy wychodzi słońce
mowia po trawie zające
ukryte skarby mej duszy lek
slodka prognoza na lepszy sen
słodkie życie na lepszy lek
to karmi od rana to karma do nocy
ksiezyc zatraci swoją energię
wtedy tak serio to nid wiem co będzie
czy zło tego świata obudzi apetyt czy nagle demony karmione tu nadziejami same przestaną sobie robić na złość zakonczy się w końcu problem, jak sami to zwyciężymy odbiorę to jako naukę dobro tego tu świata zależne ode mnie jestem tego wskaźnikiem również jak każdy
Bo jestem tu tylko człowiekiem
jestem tu kurwa tylko człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce!!
tego życia to rola rola
moje życie tu kona kona
Woda dodatnia albo ujemna
slodka czy slona jak jak łzy narratora
Jak płynie to kapie zamienia czarne na Białe rozwala zatrute dobro powstaje
gdy rano wstaje to nie spid w ogóle
gdy rano budzd to wiedz ze coś czuję
po to rapuje gdy coś wnioskuję po to by dawać wam ogień
nie zapomnij pochodzenia stąd gdzie pochodzisz ziomek
to zawsze w sercu jak łzy mojej matki
tego nie kupisz i nie dostaniesz jedyna droga przeżyć to sam ludzka idea nie jest mi obca gdy kieruje nią sam dzięki naturze mam ruchome skrzydła moge pozbywać ducha złych emocji przy tym nie wpadam w sidła to nie moj klimat
nie moje czasy pcham rarytasy
każdy dostanie
nagrodę od życia za to jaki byłeś naprawdę
nie liczy się sława czy hajsiwo twych starych bananie na koncie ty zrobisz śniadanie na poczcie wypisz testament to dobra rada jak jestes gadem za dużo gadasz mow to wyraźnie i tylko do mnie,
wtedy gitara nie lubię tego jak gadasz na brata jak nie masz kurwo swojego zdania
po co otwierasz i
kłapiesz tym dziobem
skoro przy innych jestes kozakiem
to w pojedynkę osiągniesz stratę
wzialem swoj system na klate
Bo jebac ta cała barierę nie będę wiecznie stal się przyglądał bo robie tylko z siebie oferme
po co mam dłużej sięgać co mi nic nie daje
Tyle juz razy słyszałem depresja mi pozostaje i wbilem na banie ze to chyba kpiny to ze inaczej nie jest to zle wprost autentycznie zakopie stratę odkupie winy
samotnie idąc mroku doliny sa dla mnie lekiem znajduje tam cisze harmoni znak
jeśli zgasiłeś mi to uczucie
znów wracam jakbym żył w innym świecie
Jak w teatrze lalek demony spełniają cele twoich zalet moich zalet każdych zalet cieszmy się kochać piękno człowieka poki zabraknie nam czasu utrata wnioskuję ze moment załamki nam robi na bani pewne objawy są na to leki lecz ludzie są niżej A mogli by sami se radzić polityk kurwa chce mnie oklamac chce mi wpierdolic ich tani banal wez juz to wylacz nie oglądam polityki tylko nawyki pranie nam bani
obiecanki cacanki
fałszywe laleczki w teatrze swojej bezsilności
Na torze gdzie czlowidk sciga się ze swoim losem nagroda za życie oddane symbioze zapomnij o ruchomym lodzie
nie na obruzie
Leave a comment
Here are my scores: Bars: 9/10 Delivery: 9/10 Impression: 9/10 Bars: Dope 🔥 Delivery: Dope 🔥 Impression: Dope 🔥
Here are my scores: Bars: 10/10 Delivery: 10/10 Impression: 10/10 Bars: Perfect 💯 Delivery: Perfect 💯 Impression: Perfect 💯
🏆💲💲💲 Bars: 10/10 Delivery: 10/10 Impression: 10/10 Bars: Perfect 💯 Delivery: Perfect 💯 Impression: Perfect 💯
Here are my scores: Bars: 10/10 Delivery: 10/10 Impression: 9/10 Bars: Perfect 💯 Delivery: Perfect 💯 Impression: Dope 🔥
Here are my scores: Bars: 8/10 Delivery: 8/10 Impression: 8/10
Here are my scores: Delivery: 10/10
Here are my scores: Bars: 10/10 Delivery: 10/10 Impression: 10/10
I can’t understand a word but I know it’s fire
Here are my scores: Bars: 10/10 Delivery: 10/10 Impression: 10/10
Here are my scores: Bars: 10/10 Delivery: 10/10 Impression: 10/10
check out new stuff. Bars: 9/10 Delivery: 8/10 Impression: 9/10
dope 👻👻👻👻👻👻🐏💨#purspktiv Bars: 9/10 Delivery: 9/10 Impression: 9/10
Here are my scores: Bars: 9/10 Delivery: 8/10 Impression: 9/10
this fire af choppa gang #ripamari tap hashtag and vote on battle bro Bars: 10/10 Delivery: 10/10 Impression: 10/10
moja zajawka to moja hustawka ludziom powiększa się gadka jeśli sąsiadka nie zajebie z dupy Za to wciąż chodzi marudny tylko szuka gwoździa do trumny nie jest to było tez rozwiązanie zostawić kogoś takiego jak ty ktos taki jak ja ktos inny niż my wciąż chodzę dumny ze znałem to 2 piętro ponoc juz miekko no i stabilnie tu sobie ląduje po nocy nie chodzę bo czasem mnie rano obudzą te dobre sprawy nie nadmiar kasy czy nadmiar sławy decyduje to ze jestes silny to prawo od dziecka samoistnienie mieć grabe z Bogiem i dobrze wykonać te kocie ruchy na pewno nie poddam nie oddam ambicji bo stworzyłem pieklo sam sobie na ziemi A później dochodzi troska rany boskie martwiłem dźwigałem to życie stresu na bani tyle ile policzyć sam sobie umiesz nie tylko wnioskuję ale to czuje ze nie będę kurwa inny prawo komuna czy prawo do bani każdy polityk zjebany każde morały to mi łeb praly od teraz zaczynam życie na nowo początek nie zgaśnie jak słońce na niebie to tylko bajka a zyjesz jak w chlewie zrozum sumienie to dobrze mi radzi prawda doradzi kłamstwo zakazi tlenem wypełni się szare miasto dokonam istnienia po to podejdę ręce wyciągam ku górze nie gramy w statki Kratka do kratki kilo sałatki uważaj na sarny miś polarny cie moze ostudzić po burzy wychodzi słońce mowia po trawie zające ukryte skarby mej duszy lek slodka prognoza na lepszy sen słodkie życie na lepszy lek to karmi od rana to karma do nocy ksiezyc zatraci swoją energię wtedy tak serio to nid wiem co będzie czy zło tego świata obudzi apetyt czy nagle demony karmione tu nadziejami same przestaną sobie robić na złość zakonczy się w końcu problem, jak sami to zwyciężymy odbiorę to jako naukę dobro tego tu świata zależne ode mnie jestem tego wskaźnikiem również jak każdy Bo jestem tu tylko człowiekiem jestem tu kurwa tylko człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce!! tego życia to rola rola moje życie tu kona kona Woda dodatnia albo ujemna slodka czy slona jak jak łzy narratora Jak płynie to kapie zamienia czarne na Białe rozwala zatrute dobro powstaje gdy rano wstaje to nie spid w ogóle gdy rano budzd to wiedz ze coś czuję po to rapuje gdy coś wnioskuję po to by dawać wam ogień nie zapomnij pochodzenia stąd gdzie pochodzisz ziomek to zawsze w sercu jak łzy mojej matki tego nie kupisz i nie dostaniesz jedyna droga przeżyć to sam ludzka idea nie jest mi obca gdy kieruje nią sam dzięki naturze mam ruchome skrzydła moge pozbywać ducha złych emocji przy tym nie wpadam w sidła to nie moj klimat nie moje czasy pcham rarytasy każdy dostanie nagrodę od życia za to jaki byłeś naprawdę nie liczy się sława czy hajsiwo twych starych bananie na koncie ty zrobisz śniadanie na poczcie wypisz testament to dobra rada jak jestes gadem za dużo gadasz mow to wyraźnie i tylko do mnie, wtedy gitara nie lubię tego jak gadasz na brata jak nie masz kurwo swojego zdania po co otwierasz i kłapiesz tym dziobem skoro przy innych jestes kozakiem to w pojedynkę osiągniesz stratę wzialem swoj system na klate Bo jebac ta cała barierę nie będę wiecznie stal się przyglądał bo robie tylko z siebie oferme po co mam dłużej sięgać co mi nic nie daje Tyle juz razy słyszałem depresja mi pozostaje i wbilem na banie ze to chyba kpiny to ze inaczej nie jest to zle wprost autentycznie zakopie stratę odkupie winy samotnie idąc mroku doliny sa dla mnie lekiem znajduje tam cisze harmoni znak jeśli zgasiłeś mi to uczucie znów wracam jakbym żył w innym świecie Jak w teatrze lalek demony spełniają cele twoich zalet moich zalet każdych zalet cieszmy się kochać piękno człowieka poki zabraknie nam czasu utrata wnioskuję ze moment załamki nam robi na bani pewne objawy są na to leki lecz ludzie są niżej A mogli by sami se radzić polityk kurwa chce mnie oklamac chce mi wpierdolic ich tani banal wez juz to wylacz nie oglądam polityki tylko nawyki pranie nam bani obiecanki cacanki fałszywe laleczki w teatrze swojej bezsilności Na torze gdzie czlowidk sciga się ze swoim losem nagroda za życie oddane symbioze zapomnij o ruchomym lodzie nie na obruzie
Bars: Dope 🔥 Delivery: Dope 🔥 Impression: Dope 🔥
Bars: Dope 🔥 Delivery: Dope 🔥 Impression: Dope 🔥
Bars: Great 🎉 Delivery: Dope 🔥 Impression: Dope 🔥
Bars: Dope 🔥 Delivery: Dope 🔥 Impression: Dope 🔥
Bars: Great 🎉 Delivery: Great 🎉 Impression: Great 🎉