2 kolabo

0:00
0:00
2 kolabo

jednoosobowa liryczna armia, bezlitosna otacza wroga, wchodź w to albo stąd wypierdalaj, (piłka jest krótka) rap mnie upija wprowadza pustostan niczym wódka, ten bit jest niczym zamknięta furtka, klucz do niej wyrwałem diabłu z ognia, jestem tym ktorym nikt nie chciałby być, wpierdalam bity, (chce żryć), zapamiętaj kat liryczny, po dalej niż kresy krwiożerczy, przemawia przezemnie piekło, czuje dreszcze chyba się zaczęło, przełykkam śline cicho i wolno, zachowuje jak mysz pod miotłą, nagle coś lekka mną miotło, kurwa co to bielmem zalało się oko, usta przejął ktoś obok, dźwięki poszły za okno, mówi do majka ja wiem że to horror znasz cały plan i wiesz co robić, nie daj się nigdy ponizyc, walcz o Polske do końca, czynem jak i słowem, pochaniaj kurwy i ścinaj o głowę daje ci możliwość właśnie ja robisz to ja, cichy głos za uszami budzę się w dłoni długopis, rozumiem że to znak jakiś, jam jest na pewno opętany, złe duchy czarnego rapu, siadam pisze by nie wrócił głos w mojej głowie który ciągle każe mi tworzyć, w tym stanie sen nigdy mnie nie zmoży, życie przypomina ruchome schody lodem pokryte, dla dzieci z biedy niose wersy zatrute, trucizna jest moc do działania, miłość to bardzo silne uczucie, ale niesie ciągle ze soba słabość, rownie mocne to nienawiść lecz ta niesie szaleństwo, nią szybciej dojdziesz na szczyt, w niesprawiedliwym świecie to atut, poprzestawiana wartości hierarchia, pęd po pieniądz bardziej krwawy, widzę to codzień i rośnie ciśnienie bo jak by nie było systemowi się poddajemy, ruch oporu ciągle stoi, ciągle w górze prawe ręce, orzeł wzlatuje będzie nas więcej, dzisiaj w modlitwie o zdrowie dla orła, za piętnaście północ wchodzę, w komnacie ciemno jak dupie, biorę co mi potrzebne, ubieram biel i czerwień, potem wchodzę na scenę, wita mnie głos jeden, nie jednego człowieka, siła w grupie widzę progres, mordy uśmiechnięte gdy rapuje, to wy dajecie siłę, lecimy sobie w duecie, jedno z nas to zła odbicie, wspólnie śpiewamy rote, widze te odwagę w tłumie, to mnie napawa radością, nikt nie jest gorszy i nikt lepszy, równamy wszystkie poziomy, miażdżąc je na 2 różnych bitach, podkreślając że to drugie kolabo, jak nie słyszałeś przesluchaj te pierwsze, to pokazuje jak można złapać za serce, mówię Ci że nie wszystko ma swoje wyjaśnienie, co nie znaczy że jest nieprawdziwe, tylko prawdziwie mocna wiara, wierna ślepa posłuszna, każdy wie która jest dobra, a która to wiara w zatruta, dla niej nas zabijają, powstrzymamy ten rozlew gówna, jesteśmy w końcu na swoim terenie, zjednoczeni damy radę, odrzućmy jebana zawiść, nie jesteśmy sobie wrogami, wrogów mamy tu pełno, wrogów ojczyzny jest wiele, to na nich się wyżywajmy, a ze swoim bijmy sztame, pomagajmy sobie nawzajem gdzie byś nie był pamiętaj o Polsce... to mój apel do Ciebie

1 Comments

Leave a comment

Author
7 years ago

See track description

User avatar
13.54k
Total plays
296
Followers
58
Following

You may also like