wspomnienia kalim
Miałem królestwo, teraz nie mam nic, Zostały wspomnienia, które bolą jak cios w pysk. W głowie mętlik, nocą walczę z myślami, Chciałem kochać szczerze, ale sam byłem rysami. Kocham Cię, chociaż życie rzuciło mnie do przepaścia. Próbuję iść dalej, poznać kogoś innego, Ale w sercu pustka, nie ma nic prawdziwego. Mama... tęsknię, jakbym znowu był dzieciakiem, Podwórka, pierwsze miłości, to już tylko na papierze. Szukałem ukojenia w obcych ramionach, A i tak kończę sam, z głową zanurzoną w słowach. [Refren] Tyle bólu, ile we mnie, nie zliczysz łzami, Każda zwrotka to blizna, pisana wersami. Nowy ja? Może, ale wciąż z dawnymi ranami, Miłość to ogień – raz grzeje, raz pali. Nie zapomnę… Choć próbuję żyć dalej, Wciąż czuję ją w sobie, tak jak kiedyś – stale. [Zwrotka 2] To nie rap – to krzyk serca pogubionego chłopaka, Co chciał być królem, ale padł na kolana. Ciągle myślę, czy psychiatryk to wybawienie, Czy może jeszcze mam szansę, by odnaleźć zbawienie? Wciąż wierzę, że się odbuduję, Choć dzisiaj ledwo się trzymam, czasem sam siebie psuję. Powiedzieli „głowa do góry”, łatwo im mówić, Ale gdy dusisz się myślami – ciężko się ruszyć. Ziomku… wiem, że przy mnie stoisz, Wspierasz mnie nawet wtedy, gdy sam ledwo się bronisz. Wyjazd? Tak, może to będzie mój reset, Ale serca nie oszukam – ja ciągle tęsknię. [Refren] Tyle bólu, ile we mnie, nie zliczysz łzami, Każda zwrotka to blizna, pisana wersami. Nowy ja? Może, ale wciąż z dawnymi ranami, Miłość to ogień – raz grzeje, raz pali. Nie zapomnę… Choć próbuję żyć dalej, Wciąż czuję ją w sobie, tak jak kiedyś – stale. [Outro]
You may also like

Leave a comment
See track description ↑