emteeeszet $dolars
nie oszlifowany diament pisze testament na wszelki wypadek nie wiem co przyniesie ranek czy noca zasne muzyka plastrem na bolaca ranę traktuje jakprywatna terapie znow spalam się jak Ikar chciałem tylko wyzej wejść teren zbadać by moc napisac zdobylem cel potrzebowałem wiele czasu by zrozumieć sens nie każdy polapie odrazu co to stracony dzień przy tul się utule cie plaszczem zaopiekuję na bok odstaw spray nie wygodne wiem że Ci dobrze po prostu się odpręż daj ponieść się fantazj liczy czar wspomnień pancerz na siebie zakładam nigdy nie spoczne na laurach dokąd niesie mnie wyobraznia obraz od dziecka zakorzywiony jednak radę dał dam radę I tobie że czasem trzeba zwolnić poukladac w głowie trafię na producenta który sprytnie obrobi bajery doda użyje do tego sprzętu nie ja jak na telefon wrzucam hobbystycznie w ramach treningu wiele myśli lecz nie wszystkie są trafne zachowac optymizm myślę realnie myślę co dalej z czasem zrozumiałem lepiej odpuścić nie czuć się przegranym to nadal ja ten stary ja ciągle odpowiedzi szukam powiedz czy tlamszysz w sobie żal sama wiesz mnie nie oszukasz noca oświetlony blaskiem gwiazd podróżuje sam pwyczekuje chwil cieplejszych mówiłem nawet raz że kocham nie na próżno dziś pisze o tym wierszyk kochałem mając sporo wad by zbudować lepsze jutro jednak coś poszło nie tak czas podzielił nas wiem trudo ciężko wstać z kolan machać reka pz pyłu popiołu powstałem nie dane było na starcie czuć smak wygranej na boku musiałem Level zdobyc było warto od zawsze wiedziałem co grane stawiasz wszystko, na jedną kartę mnozysz zysk ruchy odważne plan pada na pysk Ty jedziesz dalej bo nawet na chwilę nie zwolnisz przy tym pozostań niech niktnie wjedzie do glowy pamiętaj swoje rację afirmacjie
You may also like

Leave a comment
See track description ↑