tany o rany do rana niepokonany przoloz do rany
Jestem czubem lubię wóde piwa kufel musi mieć w lodówie Na full muzykę puszcze W klubie tupie skakam tańczę Butelkę kupię rozleje pójdziem na parkiet tam fajnie, tam panie umalowane kształtne zgrabne zabawne figlarne zadbane nie z każdą byś poszedł na randkę gdybys bliżej poznał Poważnie Idzie oszaleć byś nie Zaplatał się w szponach uważaj na szona Kamuflaż ma na sobie zmija Wije kręci dupskiem koło kija Widzi w tobie ziom przygodę Więc tak to traktuj korzystaj To bilet w jedną stronę Drogi powrotnej nie uzyskasz nie bierz wsyzsykiego, na poważnie kuszą Czarując swym wdziękiem Powstrzymać sie przed pokusa Zdołasz dasz radę? Hipnotyzują roznegliżowanym ciałem Nie daj się omamic Nie daj się ogłupić Sterują pociągając za lejce Pruboja wymusić pege Takich jest wiele Wiedzę której sam doznalem. Wiele lat studiowałem rozkminialem W czym tkwi sek Wierzę że zrobiłem krok do przodu Dałem z siebie ile moglem Oddałem się w ręce Bogu Suma upadków wzlotow dopuszcza do głosu spójrz w okół na ogół blachę problemy opor stawiaj jedna karta graja Tylko jedna szanse mają Jedno życie równy bieg kurwa idź na calosc Nie patrz za siebie nie oceniaj innych nigdy wykmin Pstryknij palcem otwórz slepie widzisz żyje się lepiej Od Krzywdy stron zdała się trzymaj Poczujesz się pewniej Kiedyś zabliźnia się rany Grunt to nerwy w rydzach trzymać Ważna rodzina Chwilę wspominaj Kolekcjoner wspomnien te nawet mało istotne Pomysły szalone Po coś były chyba Czegoś Cie nauczyly Dały do zrozumienia Nie marnuj siły Jak co dzień rano wstaje by na dobre los odmienić, Jak słowo które dane musi się spełnić musisz wierzyć To przeogromny talent po upadku wstać spędzić dotrzymujac obietnic
You may also like

Leave a comment
See track description ↑