Jaca JMS-Coś z Niczego
Ich puste słowa spływają po mnie jak woda Płynę sobie z bitem po życiowych sztormach Nie pójdę za tłumem jak kolejna ślepa owca Słucham głosu serca mów mi ziomek "Antygona" Życie to mortal kombat walczę tutaj co noc Z głową uniesioną choć nie rzadko z samym sobą Znam porażkę świetnie i nie raz jeszcze przegram Ale trzymam gardę mocno bo kto walczy ten zwycięża Plan mam prosty poszerzenie możliwości Nie tkwie w miejscu, mam szerokie horyzonty Przejdę każdy etap od ucznia do mistrza Trenuje kondycje, Rap to bieg na długi dystans Dbam o poziom formy, sukcesu jestem głodny Przekraczam granice własnej wytrzymałości Spisali mnie na straty, miałem obok puste krzesła Dziś chcą być oddani ale nie ma dla nich miejsca.. W środku podwójny świat jak kwiat lotosu Róża co wyrosła z betonu wbrew przeciwnością losu Jedna strona to prawdziwe zło; etos bloków Druga wyrwała chwast, noszę dobroć nie na pozór Zupełnie nowy człowiek, wstaję księżyc w nowiu Daję dowód i blask zagubionym w piekła mroku Zmarnowanie szans rokuje na przyszłość Wczoraj jest chujowe żeby lepsze jutro wyszło W tym czym widzą strach ja widzę rozwagę Swoje przećpałem, znam ten zgubny taniec On całym twoim światem, ja już inaczej patrzę Zaślepia balet, wyświetla fatamorganę Pamięć zostawie, nie klęcze w modlitwach Wybacz panie, jak istniejesz wyślij mnie do czyścca Z piekła wyszedłem i nie chcę tam zawracać Dlatego mam zamiar wysoko pod niebem latać Wybrałem życie nim to życie wybrało za mnie Wstaję, znam cel - jak dureń nie upadnę.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑