Boże czemu nie dasz mi umierać, ani marzeń swoje spełniać
Lubisz byc wyższy bo myślisz masz na to przyzwolenie
Ja to zmienie, zapłonie niebo w niedziele
Jesteś wczechmocny zmierz się ze mną
Alko chinczyk rozjebe Cie na czesci 3
Zakładem będzie śmierć i tym razem zginiesz Ty
Wychodziłem jedna noga z piekła teraz się cofam się do niego o kroki 3
Chcesz mi pokazać co to znaczy ból i strata
W ciągu 2 lat przez to czułem się jak szmata
Wiesz zróbmy melanż bo na trzeźwo tego nie ogarniasz
Opowiem Ci o sobie i o tym jakie to życie jest marne
Zabrałeś mi rodzine zabrałeś mi wszystko co miałem
Teraz jestem sam czy tego właśnie kurwa chciałeś
Co Ci zrobił taki marny człek jak ja
Że w ciągu 2 lat zniszczyłeś cały jego mały swiat
Wiem nie odpowiesz bo masz wyjebane w takich ludzi jak ja
Po co Ci jeden człowiek jak ich masz caly świat
Chciałbym się zamienić z Toba na jeden dzień
Zniszczył bym wtedy Cie tak jak ty zniszczyłeś mnie
Bez skrupułów pokazał Ci co to miłość a później zabrał byś poczuł ten ból który generuje strata
Dałbym Ci bliskich i pozwolił patrzeć jak ktoś bliski Ci umiera
Przy tym Ty byś był bezradny patrząc na śmierć najlepszego przyjaciela
Dałbym Ci odczuć każdy oddech ludzkiej nienawiści którym obdarzyłeś cały świat
Pokazałbym Ci nieszczęścia które spotykają ludzi pokazał jak ludzie ludzi ranią
Wtedy bys sie przekonał jaki cudowny ten twój świat
Gdzie brata zabija brat. Gdzie każdy dzień generuje szczęście a częściej generuje ból
Leave a comment
Boże czemu nie dasz mi umierać, ani marzeń swoje spełniać Lubisz byc wyższy bo myślisz masz na to przyzwolenie Ja to zmienie, zapłonie niebo w niedziele Jesteś wczechmocny zmierz się ze mną Alko chinczyk rozjebe Cie na czesci 3 Zakładem będzie śmierć i tym razem zginiesz Ty Wychodziłem jedna noga z piekła teraz się cofam się do niego o kroki 3 Chcesz mi pokazać co to znaczy ból i strata W ciągu 2 lat przez to czułem się jak szmata Wiesz zróbmy melanż bo na trzeźwo tego nie ogarniasz Opowiem Ci o sobie i o tym jakie to życie jest marne Zabrałeś mi rodzine zabrałeś mi wszystko co miałem Teraz jestem sam czy tego właśnie kurwa chciałeś Co Ci zrobił taki marny człek jak ja Że w ciągu 2 lat zniszczyłeś cały jego mały swiat Wiem nie odpowiesz bo masz wyjebane w takich ludzi jak ja Po co Ci jeden człowiek jak ich masz caly świat Chciałbym się zamienić z Toba na jeden dzień Zniszczył bym wtedy Cie tak jak ty zniszczyłeś mnie Bez skrupułów pokazał Ci co to miłość a później zabrał byś poczuł ten ból który generuje strata Dałbym Ci bliskich i pozwolił patrzeć jak ktoś bliski Ci umiera Przy tym Ty byś był bezradny patrząc na śmierć najlepszego przyjaciela Dałbym Ci odczuć każdy oddech ludzkiej nienawiści którym obdarzyłeś cały świat Pokazałbym Ci nieszczęścia które spotykają ludzi pokazał jak ludzie ludzi ranią Wtedy bys sie przekonał jaki cudowny ten twój świat Gdzie brata zabija brat. Gdzie każdy dzień generuje szczęście a częściej generuje ból