szczerze

0:00
0:00
szczerze

rap jego forma siedzi w moim sercu już od lat, ile piosenek tyle łez, jak boli to zagłębiam się w matni, znikam jak czarny w czerni, odlatuje w krainę słów, i słucham ile do mnie pasuje, każdy tak ma, bo w rapie zawarta jest każdego część... nie miałem nigdy samotnych nocy, muzyka zawsze była, słuchawki w uszy i dobijałem do brzegu, smutku przemyśleń by odkryć większy sens, wyciągać z muzyki co piękne, wyciągać zdania szlachetne, i rozstawać żagle nadziei uwierz że nigdy nie przygram pajaca, pamiętam z czego wywodzi się rap, wszystko się zmienia lecz nie podstawa, muzyka musi trafiać w serce, jeśli tak nie jest to chuj z nią, można się bawić mieszcząc w granicach, można się bawić i utrzymać kurs, można się bawić i pokazać szacunek, nie zawsze postęp jest dobry, oddaj głowę refleksji, jutrzejszy dzień niech będzie wolniejszy, postaraj się dostrzec więcej, wiecej staraj się myśleć, podnieś głowę jak wyjdziesz na powietrze, spójrz na słońce i chmury, ppomyśl co zrobisz dla natury na naszych oczach odgrywają spektakl, na naszych wynoszą co nasze, jestem za akcja włącz myślenie, nie chce być w cichej większości, nie chce by zgraja lewackich pedałów, czuła za nadto swobodnie, dlatego mówię na bicie STOP, nie oddamy jej tak łatwo, tyle za Nią krwi przelano, tyle milionów cierpiało, szacują że 17% ludności Polskiej wybili, to około 6 milionów, ponieśliśmy największy odsetek, walczyli od 1 do ostatniego dnia wojny A nawet po niej dzisiaj i jutro uczcijmy klasyki, wróćmy do emocji sprzed lat, poczujmy znów jak ciągnie coś w środku, poczujmy energię rapu, mocy zaklętej w słowach, które podpierały na duchu, tylko te prawdziwe, tyle już ściemy na świecie, nieugięty Polski żołnierz, broni własnego domu, zerwany wczesnym rankiem biegnie do magazynku wie że nie zobaczy rodziny, wie że Bestie łamią granice, Niemcy bambardują szkoły, szpitale i domy cywilne, wszystko gdzieś tam płonie w oddali, on myśli by tylko nie przeszli, widzi sąsiada Janka, jak pocisk rozrywa mu głowę, widzi ojca chłopaka córki jak rozrywa go granat leci w sam wir walki czując tylko jebany gniew, bestie przyszły zniszczyć ich świat, podeptać to co kochali, nagle pada i strzela, ujebał chyba z dziesięciu, podbiega do konteneru, ukryty zanim czeka aż wbiegna, na modlitwę jest brak czasu, nagle otwiera ogień, widzi że nie jest tam sam, dopóki nie wpada granatów salwa, nagle wszystko ucichło tylko ten pisk w uszach, gdzieś tam w dymie widzi postacie jak biegną, w myślach ma tylko rodzinę, chociaż brak czucia w nodze to strzela ostatni raz w tłum...

11 Comments

Leave a comment

Author
6 years ago

rap jego forma siedzi w moim sercu już od lat, ile piosenek tyle łez, jak boli to zagłębiam się w matni, znikam jak czarny w czerni, odlatuje w krainę słów, i słucham ile do mnie pasuje, każdy tak ma, bo w rapie zawarta jest każdego część... nie miałem nigdy samotnych nocy, muzyka zawsze była, słuchawki w uszy i dobijałem do brzegu, smutku przemyśleń by odkryć większy sens, wyciągać z muzyki co piękne, wyciągać zdania szlachetne, i rozstawać żagle nadziei uwierz że nigdy nie przygram pajaca, pamiętam z czego wywodzi się rap, wszystko się zmienia lecz nie podstawa, muzyka musi trafiać w serce, jeśli tak nie jest to chuj z nią, można się bawić mieszcząc w granicach, można się bawić i utrzymać kurs, można się bawić i pokazać szacunek, nie zawsze postęp jest dobry, oddaj głowę refleksji, jutrzejszy dzień niech będzie wolniejszy, postaraj się dostrzec więcej, wiecej staraj się myśleć, podnieś głowę jak wyjdziesz na powietrze, spójrz na słońce i chmury, ppomyśl co zrobisz dla natury na naszych oczach odgrywają spektakl, na naszych wynoszą co nasze, jestem za akcja włącz myślenie, nie chce być w cichej większości, nie chce by zgraja lewackich pedałów, czuła za nadto swobodnie, dlatego mówię na bicie STOP, nie oddamy jej tak łatwo, tyle za Nią krwi przelano, tyle milionów cierpiało, szacują że 17% ludności Polskiej wybili, to około 6 milionów, ponieśliśmy największy odsetek, walczyli od 1 do ostatniego dnia wojny A nawet po niej dzisiaj i jutro uczcijmy klasyki, wróćmy do emocji sprzed lat, poczujmy znów jak ciągnie coś w środku, poczujmy energię rapu, mocy zaklętej w słowach, które podpierały na duchu, tylko te prawdziwe, tyle już ściemy na świecie, nieugięty Polski żołnierz, broni własnego domu, zerwany wczesnym rankiem biegnie do magazynku wie że nie zobaczy rodziny, wie że Bestie łamią granice, Niemcy bambardują szkoły, szpitale i domy cywilne, wszystko gdzieś tam płonie w oddali, on myśli by tylko nie przeszli, widzi sąsiada Janka, jak pocisk rozrywa mu głowę, widzi ojca chłopaka córki jak rozrywa go granat leci w sam wir walki czując tylko jebany gniew, bestie przyszły zniszczyć ich świat, podeptać to co kochali, nagle pada i strzela, ujebał chyba z dziesięciu, podbiega do konteneru, ukryty zanim czeka aż wbiegna, na modlitwę jest brak czasu, nagle otwiera ogień, widzi że nie jest tam sam, dopóki nie wpada granatów salwa, nagle wszystko ucichło tylko ten pisk w uszach, gdzieś tam w dymie widzi postacie jak biegną, w myślach ma tylko rodzinę, chociaż brak czucia w nodze to strzela ostatni raz w tłum...

1

Chujowe bity sobie wybierasz.

1
Author
6 years ago

@marcinn dziękuję Marcin, jak zwykle stawiam na przekaz ale jeśli wykonanie choć trochę się podoba właśnie to tym bardziej się cieszę :D

1
6 years ago

dobry kawałek , fajne przyspieszenia!

1
Author
6 years ago

@maxrecordsindekanapa wiem wiem spoko, zapraszam na kolejną która będzie jutro i sprawdź czy będzie :) dzięki za propsy

1

@Husar takiego pierdoleniecia wiesz o co chodzi😉

1
Author
6 years ago

@maxrecordsindekanapa ciekawe czego oprócz rymów :p

2

Takie, ciekawie poleciane ale brakuje czegoś 👍

1
Author
6 years ago

@luska. trochę długo :p następnym razem będzie więcej, Miłego :D

1
6 years ago

Eloo Husar, troche Ciebie nie bylo:) Piona byku ! Zostawiaj i cwicz bo rymow brakuje :

1

@Husar daj lajka #piekloKobiet

1
User avatar
13.42k
Total plays
295
Followers
58
Following

You may also like