Intencja

0:00
0:00
Intencja

Intencja do rapu, na glowie sluchawki, Tak mnie nauczyly te tracki, Po ktorych epizod minal od chujowego okresu, Choc czasem tak mam, nie dam sie sprowadzic do swego kresu, Od zawsze sobie powtarzam, ze chocbym sie zalamal, Musze wskoczyc na wyzszy poziom niz teraz jestem, Tlumacze to nawet teraz tym wersem, Prosty chlopak, czasem patus ziomek, Wieczor przychodzi wraz z weną, To tak jak by to bylo anabeną, To nie zaden teraz freestyle, Lecz ta twórczość wtedy zakwita, Moglbym robic to dobrze, Choc i tak nie dostanę tego kwita, To i tak trzymam te swoje rapu pole, Nie przeszkodzą mi żadne gadki sporne, Te tracki to wsm jak zwoje, kolejne porównanie? To książka, poszerzam autobiografię, Wydając kolejne kawałki, poszerzając się wraz z choryzontem, pisząc te strony Lecac na trackach To nigdy niebedzie ma praca Inni traktują to jako umowę o dzieło Nie przykladaja sie, robią to na odpierdol, To troche zabawne jak sluchacze im wierzą, A oni pozniej żartuja przy stole z wódką Kupisz płytę, to dołączysz do pełnej wersji pewnego etapu, Pewnego wątpię, często jest to na cracku, Pewne to wątpię, proste, Nie chcę za 10 lat ujrzeć game over Te ich rapy pisane piórkami, W przeciwienstwie do rzeczywistości są wrobelkami, Chcieli być wysoko jak w orlej perci, A wyszło tak że ze swoją nawijką się przelecieli, Z tych włożonych emocji jak Tentacion, do bitu, Skończą tylko na krzyżu, szczerze, Przed sobą mają krzyzyk w karierze Jak jade na bitach Ze mnie młody kot choć pazurów nie tykam sprawdzaj ziomal, Jak w Notre Dame, musisz zajebac w dzwona Moja nawijka to cele, plany ale brak spokoju, A na pewno juz bez pokoju, Wiesz o co chodzi ziomus ? Bo od zawsze mialem ten destroy w zyciu, Czesto mając rację, Bo jak wszystko jest git, to muszą powstać nowe komplikacjee, ejj..

1 Comments

Leave a comment

Author
6 years ago

Intencja do rapu, na glowie sluchawki, Tak mnie nauczyly te tracki, Po ktorych epizod minal od chujowego okresu, Choc czasem tak mam, nie dam sie sprowadzic do swego kresu, Od zawsze sobie powtarzam, ze chocbym sie zalamal, Musze wskoczyc na wyzszy poziom niz teraz jestem, Tlumacze to nawet teraz tym wersem, Prosty chlopak, czasem patus ziomek, Wieczor przychodzi wraz z weną, To tak jak by to bylo anabeną, To nie zaden teraz freestyle, Lecz ta twórczość wtedy zakwita, Moglbym robic to dobrze, Choc i tak nie dostanę tego kwita, To i tak trzymam te swoje rapu pole, Nie przeszkodzą mi żadne gadki sporne, Te tracki to wsm jak zwoje, kolejne porównanie? To książka, poszerzam autobiografię, Wydając kolejne kawałki, poszerzając się wraz z choryzontem, pisząc te strony Lecac na trackach To nigdy niebedzie ma praca Inni traktują to jako umowę o dzieło Nie przykladaja sie, robią to na odpierdol, To troche zabawne jak sluchacze im wierzą, A oni pozniej żartuja przy stole z wódką Kupisz płytę, to dołączysz do pełnej wersji pewnego etapu, Pewnego wątpię, często jest to na cracku, Pewne to wątpię, proste, Nie chcę za 10 lat ujrzeć game over Te ich rapy pisane piórkami, W przeciwienstwie do rzeczywistości są wrobelkami, Chcieli być wysoko jak w orlej perci, A wyszło tak że ze swoją nawijką się przelecieli, Z tych włożonych emocji jak Tentacion, do bitu, Skończą tylko na krzyżu, szczerze, Przed sobą mają krzyzyk w karierze Jak jade na bitach Ze mnie młody kot choć pazurów nie tykam sprawdzaj ziomal, Jak w Notre Dame, musisz zajebac w dzwona Moja nawijka to cele, plany ale brak spokoju, A na pewno juz bez pokoju, Wiesz o co chodzi ziomus ? Bo od zawsze mialem ten destroy w zyciu, Czesto mając rację, Bo jak wszystko jest git, to muszą powstać nowe komplikacjee, ejj..

User avatar
7.87k
Total plays
212
Followers
1
Following

You may also like