Lewy - Zagubiony
Czasami sobię leżę , przemyślam te chwile , Co by było , gdyby nie to że niektore rzeczy spierdoliłem , W sumie wers z głowy , Zawsze mnie to brało o zawrot głowy, Kurwa tak tu pizgam, Zawsze chciałem dać dobry freestyle , Lecz jestem skazany na głupie pisanki, I co by było gdybym upadł , co z moimi siłami ? Dla każdego mego ziomka to jest smieszne, No bo kurwa zawsze trzeba dac wersy świeże , No i punchliny, które nie mogą się powtarzać, Czasami nad tym zaczynam rozważać , Czy to jest warte , czy to warte poświęcenia, Czy ja , ten ktoś, się dobrze spełnia , Jedno ważne jest tu do podkreślenia , Nie nazywaj mnie przyjacielem Bo i tak zostało nam dni nie wiele, Nie mówię o końcu, mówię o swej tutaj potrzebie, Żeby w rapgre wejść i nic więcej od życia nie chcę, Nie chcę, na początku mym zadaniem jest na bicie łaków jeść, A później żeby mnie ogłoszono tutaj kurwa królem wejść, Lecz czy tak nastanie, nie wiem, wiem że muszę to robić starannie, By spełnić swe tu zadanie, ej ! Nie stoczyło mnie zerwanie, raczej zdrada, Za rok puscisz to na membranie, powiesz, bragga, niee, to nie żadne bragga, chociaż twojego kumpla moglbym pozamiatać na bicie, Nie gadka o tym, lecz jak wstaje nie o swicie, lecz w nocy, Potrafię krzyczeć lub nie spać od północy, Od ciebie odmiana, zaspany w szkole, tłumacząc się że grałem do rana, czasami potrafię być chamem, wracając do domu o niczym innym nie myśląc jak o rapie, tylko o tym, Bo wiem, że czekają mnie nie tylko same zwroty... Czasem się gubię, we własnych myślach, Niczego tu nie widze, dobrego w typach, Wskaźnik respektu, mierzą tu w czynach, A mnie tu wkurwia, od niektórych gadka pseudoprawiilna Czesto wkurwiony na tracku, Pisze prawde, jebac pseudoprawilniakow Jestem dziwkarzem, one o tym wiedzą, Gdy myślałeś że byłem tam w domu, leciał kolejny kielon, Powiem tym ścierom, W życiu ci nie pomoże żadne tutaj ścierwo, Idę swą drogą, i nie patrzę za siebie, To ten moment, gdy zaczynam iść przed siebie, Mieć wyjebane na innych, chcę wpadać do bitu, Jestem wyżej, mimo to że nie mamy podobnego kwitu, I często na bitach, mówię tu sprawdzaj Dla ciebie to tylko zajaweczka, Ale dla mnie to już pasja, Bo chociaż to podziemie, To wolałem się wryć w kartki niż w glebę nara !
You may also like

Leave a comment
Czasami sobię leżę , przemyślam te chwile , Co by było , gdyby nie to że niektore rzeczy spierdoliłem , W sumie wers z głowy , Zawsze mnie to brało o zawrot głowy, Kurwa tak tu pizgam, Zawsze chciałem dać dobry freestyle , Lecz jestem skazany na głupie pisanki, I co by było gdybym upadł , co z moimi siłami ? Dla każdego mego ziomka to jest smieszne, No bo kurwa zawsze trzeba dac wersy świeże , No i punchliny, które nie mogą się powtarzać, Czasami nad tym zaczynam rozważać , Czy to jest warte , czy to warte poświęcenia, Czy ja , ten ktoś, się dobrze spełnia , Jedno ważne jest tu do podkreślenia , Nie nazywaj mnie przyjacielem Bo i tak zostało nam dni nie wiele, Nie mówię o końcu, mówię o swej tutaj potrzebie, Żeby w rapgre wejść i nic więcej od życia nie chcę, Nie chcę, na początku mym zadaniem jest na bicie łaków jeść, A później żeby mnie ogłoszono tutaj kurwa królem wejść, Lecz czy tak nastanie, nie wiem, wiem że muszę to robić starannie, By spełnić swe tu zadanie, ej ! Nie stoczyło mnie zerwanie, raczej zdrada, Za rok puscisz to na membranie, powiesz, bragga, niee, to nie żadne bragga, chociaż twojego kumpla moglbym pozamiatać na bicie, Nie gadka o tym, lecz jak wstaje nie o swicie, lecz w nocy, Potrafię krzyczeć lub nie spać od północy, Od ciebie odmiana, zaspany w szkole, tłumacząc się że grałem do rana, czasami potrafię być chamem, wracając do domu o niczym innym nie myśląc jak o rapie, tylko o tym, Bo wiem, że czekają mnie nie tylko same zwroty... Czasem się gubię, we własnych myślach, Niczego tu nie widze, dobrego w typach, Wskaźnik respektu, mierzą tu w czynach, A mnie tu wkurwia, od niektórych gadka pseudoprawiilna Czesto wkurwiony na tracku, Pisze prawde, jebac pseudoprawilniakow Jestem dziwkarzem, one o tym wiedzą, Gdy myślałeś że byłem tam w domu, leciał kolejny kielon, Powiem tym ścierom, W życiu ci nie pomoże żadne tutaj ścierwo, Idę swą drogą, i nie patrzę za siebie, To ten moment, gdy zaczynam iść przed siebie, Mieć wyjebane na innych, chcę wpadać do bitu, Jestem wyżej, mimo to że nie mamy podobnego kwitu, I często na bitach, mówię tu sprawdzaj Dla ciebie to tylko zajaweczka, Ale dla mnie to już pasja, Bo chociaż to podziemie, To wolałem się wryć w kartki niż w glebę nara !
dobreeee
5