posłuchaj...
szala goryczy przepełniona, uśmiechy fałszywe zlikwidowane, każdy ma swoje życie każdy ma swoje problemy, nie chodzi o to by dobijac chyba że wkoncu do brzegu, jednoosobowa armia w walce z życiem dzisiaj agresję usłyszycie , życie się jebie A ja stoję, nikt nie mówił że będzie lekko, czuje że droga będzie ciężka, każda bramę wyjebie z buta, jak miałoby nie być jutra, jak miałby skończyć sie świat, wezmę ja za rękę przejdziemy piekło, życie z twardego zrobi miękkiego, nie daj się kurwie co życiem zowie, wyrywaj szyję pętla pod gardłem, trzymam kciuki obyś z fartem, zawiść dawno wyjebałem przejdę przez wszystko albo padnę, ducha wielkiego od Boga dostałem, obiecuje że nic go nie złamie, dzisiaj dzień w którym siły dostałem nie zmarnuje czego dokonałem, świetlaną przyszłość widzą oczy, wyciągam wnioski i jadę dalej, codzień widzę co kładę na szale, widzę że dużo więcej niż inni, taki mój los przyzwyczajony, jak będzie trzeba położę życie, zranione serce nie chce więcej, nie chce marnować kolejnych lat, wiem że rozumiesz to brat, gdy pod ciężarem nieraz padniemy, pamiętaj me słowa że życie jest jedno, czekają kurwy byśmy spadli, taki chuj plecy prostuje, kto da radę jak nie ja, patrzę za plecy zostałem sam, a z nich wystaja noze wbite, ciszę się bardzo będę pamiętał jakie krzywdy były zrobione, kiedyś za nie każdy odpowie, wylane za mną łez morze, już się skończyły Cię informuje
You may also like

Leave a comment
szala goryczy przepełniona, uśmiechy fałszywe zlikwidowane, każdy ma swoje życie każdy ma swoje problemy, nie chodzi o to by dobijac chyba że wkoncu do brzegu, jednoosobowa armia w walce z życiem dzisiaj agresję usłyszycie , życie się jebie A ja stoję, nikt nie mówił że będzie lekko, czuje że droga będzie ciężka, każda bramę wyjebie z buta, jak miałoby nie być jutra, jak miałby skończyć sie świat, wezmę ja za rękę przejdziemy piekło, życie z twardego zrobi miękkiego, nie daj się kurwie co życiem zowie, wyrywaj szyję pętla pod gardłem, trzymam kciuki obyś z fartem, zawiść dawno wyjebałem przejdę przez wszystko albo padnę, ducha wielkiego od Boga dostałem, obiecuje że nic go nie złamie, dzisiaj dzień w którym siły dostałem nie zmarnuje czego dokonałem, świetlaną przyszłość widzą oczy, wyciągam wnioski i jadę dalej, codzień widzę co kładę na szale, widzę że dużo więcej niż inni, taki mój los przyzwyczajony, jak będzie trzeba położę życie, zranione serce nie chce więcej, nie chce marnować kolejnych lat, wiem że rozumiesz to brat, gdy pod ciężarem nieraz padniemy, pamiętaj me słowa że życie jest jedno, czekają kurwy byśmy spadli, taki chuj plecy prostuje, kto da radę jak nie ja, patrzę za plecy zostałem sam, a z nich wystaja noze wbite, ciszę się bardzo będę pamiętał jakie krzywdy były zrobione, kiedyś za nie każdy odpowie, wylane za mną łez morze, już się skończyły Cię informuje
@mukakadoka będę ;)
aaaaj. Jakość ssie. ale gdyby nie jakość to, lecisz w stylu nagłego spawacz. cwicz jakość!
jestem Avatarem witaj👾
lubię to