Sniffi.'-' - Kera Progress
Odpalam bit I od razu po nim płyne, ogólnie git, narkotyk w wersach nie w prochu czy też w płynie. To jest najlepszy sort, bo od niego nikt nie zginie, łap ten towar I pogrążaj się w tej rozkminie. Budzisz się rano łapiesz za worek z marihuaną. Lekko nie wyspany, wybijasz z gębą roześmianą. Absorbowany zaraz przez nasze płuca będzie skun. Nie stoimy, lecimy tu jeden buch jeden Bóg. Każdy w mojej grupie codzień intensywnie myśli. Jak zainwestować, zrobić coś i mieć korzyści. Reprezentują nas kierowcy, ale także rowerzyści. Każdy ma za uszami swoje, wobec prawa jednak czyści. Mam koleżke niezły pojeb, lecz nie patrzy na korzyści. Nie wpada w paranoje, bo ludzie Zajebiści. Przynajmniej wiem przed zadymą z kim ide i za kim stoje. Zaufanie do nich jest ogromne nigdy sie nie boje. Nawet jak dostanę w mordę, padnę I tak zaraz stoję. Bo oni są oparciem, jak dla tonącego w morzu boje. Choć różnica charakterów I różne nastroje. To umawia się nas wielu zgodnie, na zajebiste podboje. Nasze wielkie oczy świecą jak pochodnie. My Wyjebane całkiem zapierdalamy swobodnie. Stajemy, dzielimy działkę dowód wycieram O spodnie. I już z telefonu dzielimy się opłatkiem zgodnie. JLB, Kera za wyrzeczenia oby w formie zostało ci oddane. Wymiksowałeś się brawo udowodnij że masz talent. Zawsze będziesz dobrą mordą. To co było nie zostanie nigdy zapomniane.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑
🔥