czlowiek flamingo
Tak głośno o mnie nie potrzebny aparat sluchowy Możesz być głuchy A wejdę Ci do głowy A na nowy rok życzę Ci słuch zdrowy Mogę nawijac ile przepalilem tematu Mogę nawijac ile straciłem przez to czasu Która droga iść szukam nadal szlaku Gdzieś tam w głębi lasu słyszę tylko siebie i szum wiatru jak wierzę w siebie to nie mówię o waszym wsparciu jak wierzę w siebie to patrzę na duszę nie na ilość hajsu jesteś biedy czy bogaty nie ma to znaczenia w raju Już się nie szlajam do baru oszczędzam umysł i myślę Już nie gram w życiu w kotka i myszkę Nie choruje na grupę i ciągle tu żyje choć czasem mam wrażenie ludzie to potwory ukryte i są tu bystre rozumieją pychę i style A i ich kłamstw jak hera wstrzykiwane są płynnie nie daj się nabrac chłopaku ludzie to zmije bo kogo z nich tak naprawdę obchodzi jak żyjesz Przecież się martwię jak mogę Ci kurwa pomóc Potem liczą twój hajs pazerność to największa z tych chorób I już Ci ruszam na pomoc trzymaj ze sobą zawsze Ja będę z Tobą jak ostania świeca tu zgasnie Jak nie wierzysz tu w Boga to zawsze wiersz w siebie Nie masz na kogo liczyć to zawsze licz na Ciebie Nie raz tu tu byłem na glebie ale podnioslem się twardo W moim życiu poddawanie się to byłaaaa rzadkość Nie szata zdobi człowieka A dusza jest najważniejsza I już wiesz tak s głębi serca że nie ważne czy wsiadssz do punto czy do merca Zycie to biznes to ty w głównej roli Życie to gra jak w monopoli Pieniądz czy rodzina co Cię zadowli Ciemność widzę już demony do rany do rany sypie soli Czuje ciagly bol w moim sercu to on mnie zniwolil
You may also like

Leave a comment
See track description ↑