Uciekaj, Owieczko!
[Intro – szept / echo] Miliony idą w mrok, Nie wiedzą, kto je woła… Czasem wilk ma uśmiech anioła… ⸻ [Zwrotka 1] Była tylko owieczką — czystą, delikatną jak rosa, Nie znała kłamstw, nie znała cienia, tylko niebo i zboża. Aż pewnego ranka wilki śpiewały słodko — jak przyjaciele, Mówiły: „Chodź, tu słońce, tu wolność, tu miłość, tu cele…” A wśród nich szeptał wąż z bagien, czarny jak noc bez krzyża, Kazał im wzbudzić jej zaufanie, nim ją w przepaść zbliża. Zatańczyły światła, zakrzywiły się drogi, Owieczka weszła — i wtedy zadrżała ziemia pod nogi. ⸻ [Refren] Uciekaj, owieczko, uciekaj, nim wąż cię połknie w mroku, Szłaś w kapciach przez las i pola — pół dnia bez odwrotu. Na grzbiecie miałaś gołąbka — znak pokoju i tchu, Niech Świetlista Sowa prowadzi cię wśród snów. ⸻ [Zwrotka 2] Bagna śpiewały, znaki kłamały, Wilki szeptały: „Już prawie, już prawie…” A ona wciąż biegła — przez błoto i cierń, Z modlitwą w sercu, z łzą jak perłowy dźwięk. Lecz gdy doszła do strażników miasta — Ci mieli oczy jak lustra, zimne, bez cienia blasku. „Pomóżcie!” — krzyknęła, a oni w ciszy Zawlekli ją z powrotem — tam, gdzie wilki w kręgu tańczyły. ⸻ [Refren] Uciekaj, owieczko, uciekaj, nim wąż cię połknie w mroku, Szłaś w kapciach przez las i pola — pół dnia bez odwrotu. Na grzbiecie miałaś gołąbka — znak pokoju i tchu, Niech Świetlista Sowa prowadzi cię wśród snów. ⸻ [Mostek – szept modlitwy] „O Sowo, mądra jak niebo, co widzisz z wysoka, Nie pozwól, by wąż z bagien mnie dotknął choćby oka…” I wtedy — błysk. Cisza. Skrzydła. Świetlista Sowa zstąpiła pośrodku wilków. Jej kamraci jak gwiazdy wpadli z nieba, Rozbili krąg złudzeń — i nikt nie wiedział, co trzeba. Zniknął wąż, w blasku spaliły się bagna, A owieczka drżała… ale była już zbawna. ⸻ [Refren – końcowy / triumfalny] Uciekła, owieczka uciekła — już nie pójdzie w sidła, Choć świat wciąż woła słodko, zna, gdzie czai się chwila. Na grzbiecie wciąż gołąbek — biały jak ryż A nad nią Sowa — co z mroku ją wzbiła w świt. ⸻ [Outro – szept / modlitwa] Nie każda dłoń, co głaszcze, jest dobra. Nie każdy blask jest z nieba. Lecz kto zaufa Świetlistej Sowie — Ten zawsze znajdzie drogę… do Nieba.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑