Aby nie za nad to, Aby nie za łatwo
aby nie za na to aby nie za łatwo, aby przypadkiem nic nie ponad miarę, ile jeszcze los będzie przechylał moją szalę, ciągle lata tam i z powrotem jak wertikale, ciągłe uczucie jakbym stał i spał na skale, ciągle do celu dąży wytrwale przed siebie nawet nie prosząc siebie o pomoc będąc w potrzebie, ciągle za dużo decyzji jest tu podjętych w Gniewie, nie chcę już nigdy tonąć w alkoholu zalewie, jestem uśpiony ale wolność jeszcze we mnie drzemie, trzeba szybko stawiać czoło codziennej tremie, trzeba żyć pełnią życia nie połowicznie jak w demie, trzeba żyć nie jak w szorstkim piachu ale jak w kremie, pomimo że ograniczony to się nie lenie, w głowie tworzy się widok jakbym stał na scenie, na scenie uśmiechu radości nie tego smutku, dążmy do tego celu wytrwale i pomalutku, twoje działanie zostanie opisane w skutku dlatego nigdy nie wracaj do owitego porażku punktu, pomimo tego że w więzieniu uciekły najlepsze lata, pomimo tego że nie wróci stracona strata, pomimo tego że w blasku cieniu lampy na twarzy odbija się krata, dalej ten wielki za murem świat mnie oplata, myśl o nim jest przyjemna w dotyku jak wata, to już jest chyba wystarczająca za błędy zapłata, Chciałbym móc cofnąć rozkazy mojego Kata, czuję że do tej pory wobec losu to jest tylko niewielka spłacona rata, los jeszcze nie raz pewnie figle mi spłata, jeszcze nie raz pewny ktoś ukręci na mnie bata, jeszcze nie raz zła myśl poddania głowę oplata, w sercu wiary chęci i wytrwałości jest od groma, ale zewnątrz wszystko się sypie jak Sodoma i Gomora, moja nadzieja stoi znów w deszczu naga i chora, bo znów gdzieś odeszła wiara jej wielka podpora, pytanie czy da radę czy z tym wszystkim się upora, bo widzę że od tego wszystkiego jest słaba i strasznie chora, jej myśli się sypią jak ze spróchniałego drzewa kora, jej wizja przyszłości jest chwilowo czarna Jak Nora, proszę nadzieję by do poddania nie była skora, niech wróci wiara że wyjdzie słońce nie będzie już stała goła, uciec z pomocą temu deszczu na pewno zdoła, Przecież nie raz uciekała nieraz we mnie podpora, wracaj wracaj proszę moja wiaro w Boga, Błagam Otwórz swe serce bym mógł znów wznosić do ciebie ręce w podzięce.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑
Wokal dobrze pasuje do rytmu, poza tym dobrze wykonany, dobrze rapowany, okładka tak świeża jak rytm ;D CHUJ 👻 TRUDNE 😮💨 (original: Die Stimme kommt gut auf den Beat, ansonsten gut gemacht, gut gerappt, das Coverbild ist fresh wie der Beat ;D SICK 👻 TOUGH 😮💨) Bars: Dope 🔥 Delivery: Dope 🔥 Impression: Perfect 💯