życie na wsi kurwa

0:00
0:00
życie na wsi kurwa

Urodzony na wsi Ciągłe bójki braci Ja i siostra zapłakani Mama sobie nie radzi By rozdzielić najstarszych Są dobrze wychowani Lecz za często pijani Na wsi bez starego Nuda zabija głodnego Jedyne co tam się nauczyłem to pić Chce walczyć Lecz ten nałóg nie pozwala mi żyć Nie ma co tu kryć Może i pijany czy naćpany Dzięki mamie dobrze wychowany Szczery i prawdziwy zawsze Nie w całości przez nałóg zabrany Jebane narkotyki Mózg przeprany Ucieczka zwykła To tylko zasłania rany Kiedyś w strachu płakaliśmy Jak bracia się bili Teraz sam uciekam lecz ranie się sam Robię sobie blizny Chce się naprawić Głowa moja mądra Serce empatyczne Znów jebany mefedron I podejście jest już cyniczne Tracę siłę Dusza zanika Jeszcze chwilę Jak sobie nie pomogę to zgine Wierzę w siłę wyższą Jedyne co umiem to być artystą Zęby skruszone jak kryształ tak sam go często jadłem Wtedy on był tylko wsparciem Flaszka , rzeka i drzewa Zawisłem na chwilę To nie tak zacisnąłem line Nogi i psychika są tak zdarte Nie wspinałem sie na k dwa że To życiowa wspinaczka Na faktach oparte Codzienna walka o syte żarcie Czułem się jakbym umarł Rozbitek na wyspie Od bólu i krzyku gardło starte Kiedyś krzyczałem o wsparcie Nawet myśli o Tacie Nigdy nie miałem Szaro w pokoju To Rosa skrapla się Ty dawno umarłeś Dobrze że rozum po mamie Zęby skruszone jak kryształ tak sam go często jadłem Wtedy on był tylko wsparciem Flaszka , rzeka i drzewa Zawisłem na chwilę To nie tak zacisnąłem line Próbuje szukać winę I myśli czy chociaż tą rzeką odpłynę Może się zachłysne Dla mnie przeżycia nie wstydliwe Urósł mój pancerz Teraz możesz nazywać,  życia tancerz Zęby skruszone jak kryształ tak sam go często jadłem Wtedy on był tylko wsparciem Flaszka , rzeka i drzewa Zawisłem na chwilę To nie tak zacisnąłem line

1 Comments

Leave a comment

Author
5 days ago

Urodzony na wsi Ciągłe bójki braci Ja i siostra zapłakani Mama sobie nie radzi By rozdzielić najstarszych Są dobrze wychowani Lecz za często pijani Na wsi bez starego Nuda zabija głodnego Jedyne co tam się nauczyłem to pić Chce walczyć Lecz ten nałóg nie pozwala mi żyć Nie ma co tu kryć Może i pijany czy naćpany Dzięki mamie dobrze wychowany Szczery i prawdziwy zawsze Nie w całości przez nałóg zabrany Jebane narkotyki Mózg przeprany Ucieczka zwykła To tylko zasłania rany Kiedyś w strachu płakaliśmy Jak bracia się bili Teraz sam uciekam lecz ranie się sam Robię sobie blizny Chce się naprawić Głowa moja mądra Serce empatyczne Znów jebany mefedron I podejście jest już cyniczne Tracę siłę Dusza zanika Jeszcze chwilę Jak sobie nie pomogę to zgine Wierzę w siłę wyższą Jedyne co umiem to być artystą Zęby skruszone jak kryształ tak sam go często jadłem Wtedy on był tylko wsparciem Flaszka , rzeka i drzewa Zawisłem na chwilę To nie tak zacisnąłem line Nogi i psychika są tak zdarte Nie wspinałem sie na k dwa że To życiowa wspinaczka Na faktach oparte Codzienna walka o syte żarcie Czułem się jakbym umarł Rozbitek na wyspie Od bólu i krzyku gardło starte Kiedyś krzyczałem o wsparcie Nawet myśli o Tacie Nigdy nie miałem Szaro w pokoju To Rosa skrapla się Ty dawno umarłeś Dobrze że rozum po mamie Zęby skruszone jak kryształ tak sam go często jadłem Wtedy on był tylko wsparciem Flaszka , rzeka i drzewa Zawisłem na chwilę To nie tak zacisnąłem line Próbuje szukać winę I myśli czy chociaż tą rzeką odpłynę Może się zachłysne Dla mnie przeżycia nie wstydliwe Urósł mój pancerz Teraz możesz nazywać,  życia tancerz Zęby skruszone jak kryształ tak sam go często jadłem Wtedy on był tylko wsparciem Flaszka , rzeka i drzewa Zawisłem na chwilę To nie tak zacisnąłem line

User avatar
1.92k
Total plays
69
Followers
70
Following

You may also like