Joł joł
Joł joł Pusty pokój cały wypełniony osób Ja te kawałki będę napierdalał aż po grób Nie wezmę od ciebie bo to masa pustych słów Tyle osób się tu kręci może zobaczy to wzór Wzór do naśladowania to nie ja ani ty Śmieszy mnie jak pierdolisz głupoty Ja to nie ty a ty to nie ja Mam szpan a ty nie masz nic Spierdalam w bok robię sobie szkic Nie chce od ciebie nic Ja dobry a ty to ten zły Klęski żywiolowe i ten paniczny krzyk Czy kiedyś skończy się to co zbieram Cały las cały las rak Pełen gotowi sztos Wiem że. Mam to coś Pytają o ciebie czy to ktoś Chce dla mnie źle Czy to tylko w mojej głowie Się nie mieści ile złości Nienawiści w głupich ludziach Czuje instynkt Punkt zaczepienia szukam jak Mały dzik Wszedł was rak I nie pomoże nikt Każdy chce ale nikt nie chce dawac To jak obława Pusty talerz pusta kartka A na niej kilka liter mam To nie zagadka Puste łby i twoja mafia Cienka granica życia od przetrwania Moja głowa pełna wersów rymowania Nie poczekam nie ma dla mnie stania Cała twoja grupa do tego wyjebania Jestem kurwa sam i nie ma dla was szans Szansy dwieście wy i tak tego nie kminicie Że te pisma to całe moje życie Od a do z jestem kurwa fresh 01122 Jestem już u diabła Czegoś chce ja mu nie dam się Bo wiem ile warte to wszystko Jeden raz drugi raz jestem Diabłem pluje w ognisko Dalej pluje bar za barem Kolejna leci ze mną w balet Weź polej bo z pustego Nie naleje To co budowałem tyle lat Może wiatr zwieje Mam gdzieś nadzieję Zbakam puszcze i tak powiesz ze jestem Złodziejem
You may also like

Leave a comment
See track description ↑
elegancko morda 🤜🤜🤜🤜