Verse 1) Jak mogłaś tak zranić, serce w kawałkach, Zaufanie w proch, teraz tylko strach. Twoje słowa jak nóż, wbijają w
Verse 1) Jak mogłaś tak zranić, serce w kawałkach, Zaufanie w proch, teraz tylko strach. Twoje słowa jak nóż, wbijają w plecy, Myślałem, że razem, a teraz jesteśmy w rękach niepewnych. (Verse 2) Kłamstwa w powietrzu, duszę mi duszą, Wszystkie obietnice, teraz nic nie wnoszą. Patrzę w lustro, widzę cień, co się zmienia, Twoje oblicze w myślach, to mroczne spektrum cienia. (Verse 3) Czas leczy rany, ale nie te moje, Z każdą chwilą, wspomnienia wciąż wrogo. Zamykam oczy, widzę twój uśmiech, Ale w sercu burza, to nie jest już śmiech. (Verse 4) Jak mogłaś tak zranić, myślałem, że wiesz, Teraz tylko echo, które nie da mi przeżyć. Słowa jak strzały, nie ma już odwrotu, W tej ciemności szukam, gdzie jest moje słońce.
You may also like

Leave a comment
Verse 1) Jak mogłaś tak zranić, serce w kawałkach, Zaufanie w proch, teraz tylko strach. Twoje słowa jak nóż, wbijają w plecy, Myślałem, że razem, a teraz jesteśmy w rękach niepewnych. (Verse 2) Kłamstwa w powietrzu, duszę mi duszą, Wszystkie obietnice, teraz nic nie wnoszą. Patrzę w lustro, widzę cień, co się zmienia, Twoje oblicze w myślach, to mroczne spektrum cienia. (Verse 3) Czas leczy rany, ale nie te moje, Z każdą chwilą, wspomnienia wciąż wrogo. Zamykam oczy, widzę twój uśmiech, Ale w sercu burza, to nie jest już śmiech. (Verse 4) Jak mogłaś tak zranić, myślałem, że wiesz, Teraz tylko echo, które nie da mi przeżyć. Słowa jak strzały, nie ma już odwrotu, W tej ciemności szukam, gdzie jest moje słońce.
cool ça 👍