34 lata w bagnie błędne koło się kręci
przepraszam cię nie jestem doskonały za każdą głupotę dzis płaci mój szedł cały kocham cię szczerze chodzicie mi zraniło chcę naprawić wszystko to co się kiedyś robiło „Tonę w morzu kłamstw, wciąż szukając ratunku, Kto poda mi dłoń w tym mrocznym kierunku? Uwierz w siebie, mordo, choć los bywa podły, Walcz o każdy oddech, nie czas na modły. Smak porażki znam, ale wstaję z kolan, Odwaga to siła, by przetrwać ten pożar. Każdy błąd to lekcja, a nie wyrok z nieba, Odbijam się od dna, robię to co trzeba. Zobaczysz mą wersję – tę najlepszą, czystą, Wyjdę z tego bagna, zostawię przeszłość mglistą. Rodzina to świętość, fundament i siła, Bez nich ta droga dawno by mnie zabiła. W kościele był 'Batman', co zamknął mi drzwi, Więc poszedłem w melanż, by uciszyć te dni. Wierzę w Boga, tak mnie w domu uczyli, Choć wiara to walka, gdy świat się wciąż myli. Dzięki za miłość, za to wsparcie na starcie, Rodzina to jedyne, co daje mi oparcie
You may also like

Leave a comment
przepraszam cię nie jestem doskonały za każdą głupotę dzis płaci mój szedł cały kocham cię szczerze chodzicie mi zraniło chcę naprawić wszystko to co się kiedyś robiło „Tonę w morzu kłamstw, wciąż szukając ratunku, Kto poda mi dłoń w tym mrocznym kierunku? Uwierz w siebie, mordo, choć los bywa podły, Walcz o każdy oddech, nie czas na modły. Smak porażki znam, ale wstaję z kolan, Odwaga to siła, by przetrwać ten pożar. Każdy błąd to lekcja, a nie wyrok z nieba, Odbijam się od dna, robię to co trzeba. Zobaczysz mą wersję – tę najlepszą, czystą, Wyjdę z tego bagna, zostawię przeszłość mglistą. Rodzina to świętość, fundament i siła, Bez nich ta droga dawno by mnie zabiła. W kościele był 'Batman', co zamknął mi drzwi, Więc poszedłem w melanż, by uciszyć te dni. Wierzę w Boga, tak mnie w domu uczyli, Choć wiara to walka, gdy świat się wciąż myli. Dzięki za miłość, za to wsparcie na starcie, Rodzina to jedyne, co daje mi oparcie