Penelopa i Odyseusz
Twoje milczenie krzyczy najgłośniej w nocy, Jak jasna ciemność pod powieką dnia. Stoisz obok — najdalszy z bliskich, Ciepły chłód spływa z Twoich ramion jak mgła. Nasza miłość — słodka gorycz na ustach, Spokojna burza w zamkniętych drzwiach. Bijesz we mnie jak nieruchome serce, Jak żywy kamień, co nauczył się trwać. (Pre-Chorus) Powiedz, zanim ucichnie głośna cisza, Zanim prawda skłamie prosto w twarz… (Refren) Czy ty kochasz w tej martwej wieczności chwil? Czy jestem Twoim światłem w ślepej mgle bez sił? Czy ty kochasz — powiedz szeptem, który pali, W tej zimnej gorączce, co w żyłach się żali. Czy jestem Twoim początkiem bez końca, Czy tylko cieniem w pełnym słońcu? (Zwrotka 2) Twoje oczy — otwarte zamknięcia, Przez które widzę niewidzialny strach. Twoje słowa — miękkie ostrza, Tną najczulej w bezpiecznych dniach. Jesteśmy razem osobno, Jak wspólny oddech w pustych płucach. Nasza przyszłość — dawne jutro, Co wraca echem w cichych krzykach. (Bridge) Nie chcę tej pewnej niepewności, Tego wiernego zapomnienia. Jeśli kochasz — zostań na zawsze na chwilę, W tej krótkiej nieskończoności istnienia. (Refren – finał) Czy ty kochasz w tej jasnej ciemności? W tej ciężkiej lekkości codziennych trosk? Czy jestem Twoją raną, co leczy, Czy tylko snem, co nie daje snu? Powiedz w tej głośnej ciszy raz — Czy ty kochasz… czy tracisz nas?
You may also like

Leave a comment
Twoje milczenie krzyczy najgłośniej w nocy, Jak jasna ciemność pod powieką dnia. Stoisz obok — najdalszy z bliskich, Ciepły chłód spływa z Twoich ramion jak mgła. Nasza miłość — słodka gorycz na ustach, Spokojna burza w zamkniętych drzwiach. Bijesz we mnie jak nieruchome serce, Jak żywy kamień, co nauczył się trwać. (Pre-Chorus) Powiedz, zanim ucichnie głośna cisza, Zanim prawda skłamie prosto w twarz… (Refren) Czy ty kochasz w tej martwej wieczności chwil? Czy jestem Twoim światłem w ślepej mgle bez sił? Czy ty kochasz — powiedz szeptem, który pali, W tej zimnej gorączce, co w żyłach się żali. Czy jestem Twoim początkiem bez końca, Czy tylko cieniem w pełnym słońcu? (Zwrotka 2) Twoje oczy — otwarte zamknięcia, Przez które widzę niewidzialny strach. Twoje słowa — miękkie ostrza, Tną najczulej w bezpiecznych dniach. Jesteśmy razem osobno, Jak wspólny oddech w pustych płucach. Nasza przyszłość — dawne jutro, Co wraca echem w cichych krzykach. (Bridge) Nie chcę tej pewnej niepewności, Tego wiernego zapomnienia. Jeśli kochasz — zostań na zawsze na chwilę, W tej krótkiej nieskończoności istnienia. (Refren – finał) Czy ty kochasz w tej jasnej ciemności? W tej ciężkiej lekkości codziennych trosk? Czy jestem Twoją raną, co leczy, Czy tylko snem, co nie daje snu? Powiedz w tej głośnej ciszy raz — Czy ty kochasz… czy tracisz nas?