wracam, to skandal
0:00
0:00
Po tamtym towarze kiedyś, dalej został mi katar, Wciąż czuję ten ból, jakbym dźwigał ciężar, Wracam jak Molesta, w głośnikach skandal, Nie ma co się bać, to mój czas, to mój mandat. Drogi nie skracam, błędów nie naprawię, Wszystko co przeszłe, to doświadczeń sprawie, Typem samotnika, w tłumie jak zjawisko, Czasem szukam bliskości, lecz wolę swoje nisko. Jebać pseudo kolegów, niech grają swoją grę, Ja mam swój plan, nie potrzebuję ich w cień, Wszystko wokół mnie, jak w kalejdoskopie, Rymy płyną w żyłach, to mój styl, to mój trop. Z każdą zwrotką rosnę, jak drzewo w lesie, Na szczycie marzeń, nie spocznę, nie wezmę wdechu w esie.
You may also like

Leave a comment
Po tamtym towarze kiedyś, dalej został mi katar, Wciąż czuję ten ból, jakbym dźwigał ciężar, Wracam jak Molesta, w głośnikach skandal, Nie ma co się bać, to mój czas, to mój mandat. Drogi nie skracam, błędów nie naprawię, Wszystko co przeszłe, to doświadczeń sprawie, Typem samotnika, w tłumie jak zjawisko, Czasem szukam bliskości, lecz wolę swoje nisko. Jebać pseudo kolegów, niech grają swoją grę, Ja mam swój plan, nie potrzebuję ich w cień, Wszystko wokół mnie, jak w kalejdoskopie, Rymy płyną w żyłach, to mój styl, to mój trop. Z każdą zwrotką rosnę, jak drzewo w lesie, Na szczycie marzeń, nie spocznę, nie wezmę wdechu w esie.
Szanuj 🤜🤛 (original: Respect 🤜🤛) Bars: Great 🎉 Delivery: Dope 🔥 Impression: Dope 🔥
Bars: Great 🎉 Delivery: On point 🎯 Impression: Dope 🔥