JasnyJSP- obudź się prod.StunRuels
Oni chca czerpac korzysci, w cieniu jak wampiry, Na ludzkiej krzywdzie buduja swoje imperia, Nikt nie czuje leku, w tlumie tylko cienie, Wiele falszu w powietrzu, to nasza codziennosc. Kto doceni swoje katusze, w bolu odnajduje, Dranie w garniturach, graja w swoje gry, Morfeusz wzywa, w snach nie ma spokoju, Ide na te runde, z sercem pelnym zlosci. . Jad ulicy czuje w potylicy, Zludzenia w ich oczach, nie ma tu przyjazni, Zbieram swoje rany, w milczeniu walcze, W swiecie pelnym klamstw, prawda to skarb. Walka o przetrwanie, w sercu mam ogien, Z kazdym krokiem to wyzwanie, nie dam sie zlamac, Zimny wiatr na plecach, czuje, ze to czas, Na tej drodze do wolnosci, nie ma odwrotu, brat. Oni chca czerpac korzysci, graja w ciemno, Na ludzkiej krzywdzie, w cieniu, gdzie jest nieliczno. Wielu udaje, ze wszystko jest w porzadku, Lecz w sercu czuje bol, jak w trumnie bez spokoju. Nikt nie czuje leku, w oczach pustka, Falsz w powietrzu, jak dym z papierosa. Kto doceni swoje katusze, ten wie, Ze prawda czasem boli, ale lezy w niebie. Dranie i morfeusze, wchodze w te runde, Z lisciem w kieszeni, czekam na te szanse. Liche lisy kraza, jak w mrocznym labiryncie, Slysze ich szept, w sercu mam tylko watpliwosci. Czasem w snach widze, jak kradna mi dusze, Walka z demonami, to moj codzienny krag. Misterne plany, wciaz w mojej glowie, Na ulicy prawda, a w sercu niepokoj.
You may also like

Leave a comment
Oni chca czerpac korzysci, w cieniu jak wampiry, Na ludzkiej krzywdzie buduja swoje imperia, Nikt nie czuje leku, w tlumie tylko cienie, Wiele falszu w powietrzu, to nasza codziennosc. Kto doceni swoje katusze, w bolu odnajduje, Dranie w garniturach, graja w swoje gry, Morfeusz wzywa, w snach nie ma spokoju, Ide na te runde, z sercem pelnym zlosci. . Jad ulicy czuje w potylicy, Zludzenia w ich oczach, nie ma tu przyjazni, Zbieram swoje rany, w milczeniu walcze, W swiecie pelnym klamstw, prawda to skarb. Walka o przetrwanie, w sercu mam ogien, Z kazdym krokiem to wyzwanie, nie dam sie zlamac, Zimny wiatr na plecach, czuje, ze to czas, Na tej drodze do wolnosci, nie ma odwrotu, brat. Oni chca czerpac korzysci, graja w ciemno, Na ludzkiej krzywdzie, w cieniu, gdzie jest nieliczno. Wielu udaje, ze wszystko jest w porzadku, Lecz w sercu czuje bol, jak w trumnie bez spokoju. Nikt nie czuje leku, w oczach pustka, Falsz w powietrzu, jak dym z papierosa. Kto doceni swoje katusze, ten wie, Ze prawda czasem boli, ale lezy w niebie. Dranie i morfeusze, wchodze w te runde, Z lisciem w kieszeni, czekam na te szanse. Liche lisy kraza, jak w mrocznym labiryncie, Slysze ich szept, w sercu mam tylko watpliwosci. Czasem w snach widze, jak kradna mi dusze, Walka z demonami, to moj codzienny krag. Misterne plany, wciaz w mojej glowie, Na ulicy prawda, a w sercu niepokoj.
Jiggy 🕺 Cholera 🌪️ Cholera 🌪️ (original: Jiggy 🕺 Damnnnn 🌪️ Damnnnn 🌪️) Bars: Perfect 💯 Delivery: Perfect 💯 Impression: Perfect 💯