Motyl_18:43
Budzę sie o poranku Oczy otwieram Muzyki słucham Się poniewieram Za oknem pada Listonosza nie ma Kasa nie doszła Po chleb iść trzeba Założę bluzę Kurtkę i buty Pójdę przed siebie Słuchając tej nuty Ide przed siebie mimo ze jadę Sie nie poddaje A los kłody Podrzuca mi stałe Mowię ze ide A przecież jadę Ludzie sie patrzą Na mnie nieustannie Każdy mnie uważa Za osobę twarda Lekko zawzięta Bezgranicznie uparta Co kolwiek sie stanie Ja zawsze powstane Bluzę otrzepie I pójdę dalej Życie na hajlahfie Było mi dane Obiady w grand hotel Noce nie przespane Złote zegarki Złote pierścienie Spacery na molo Całowanie wszędzie Diamentowe oświadczyny Róże i świece Łóżka hotelowe Ślubne kobierce Nic nie trwa wiecznie Ide przed siebie Z podniesiona głowa Dumnie i wdzięcznie Nowe możliwości Plany działania Ludzie związki Noce do zarwania Stoję czy jadę A może ide Teraz juz płynę Bo wiem że potrafię Z uśmiechem na twarzy I tak juz zostanie. Zawsze i wszędzie Na zawsze amen.
You may also like

Leave a comment
See track description ↑