ZetWuEm - Samotny wilk
(Refren) Samotny wilk, idę przez ten mrok bez światła Na barkach krzyże, serce z lodu, dusza spadła Nie szukam stada, bo stado już mnie zdradzało Zostałem sam — jeden wilk, co przez noc wyje za mało Zwrotka 1 Nie wierzę w słowa, bo słowa są jak dym Ulatują z ust, a potem zostaje tylko pył Byłem dla nich lojalny jak pies, nie jak wilk A oni wbili nóż, gdy spadła pierwsza kropla krwi Ulice szepczą do mnie, jak duchy tych, co znikli Cienie przeszłości śmieją się w rytmie mojej ciszy Nie szukam dłoni, bo każda pali jak ogień Każde "zostań" kończyło się zawsze tym samym: "odejdź" Zwrotka 2 Zimne oczy patrzą w noc, nie mam już łez Tyle razy płonąłem, że został tylko tlen Kiedyś chciałem domu — teraz chcę tylko snów W których nie czuję już nic, nawet własnych dróg Czasem widzę twarze, ale nie znam ich imion Nie pytaj mnie o miłość, nie jestem już tym synem Który pisał wiersze, bo wierzył w światło w ludziach Teraz tylko piszę wersy, by nie zniknąć wśród gruzach (Refren) Samotny wilk, idę przez ten mrok bez światła Na barkach krzyże, serce z lodu, dusza spadła Nie szukam stada, bo stado już mnie zdradzało Zostałem sam — jeden wilk, co przez noc wyje żało Zwrotka 3 To nie bunt — to obrona, nie dystans — to rany To nie duma — to strach, że znów mnie ktoś zostawi Nie chcę litości, chcę tylko ciszy Bo w ciszy nie kłamią, w ciszy jestem bliżej prawdy niż wśród ludzi Nie licz na happy end, tu nie ma morału Jest tylko krzyk we mgle i echo w pustym kanionie żalu Ale wiesz co? Przetrwam, nie oszukam losu Samotny wilk — sam, ale nigdy bez głosu (Refren) Samotny wilk, idę przez ten mrok bez światła Na barkach krzyże, serce z lodu, dusza spadła Nie szukam stada, bo stado już mnie zdradzało Zostałem sam — jeden wilk, co przez noc wyje żało
You may also like

Leave a comment
(Refren) Samotny wilk, idę przez ten mrok bez światła Na barkach krzyże, serce z lodu, dusza spadła Nie szukam stada, bo stado już mnie zdradzało Zostałem sam — jeden wilk, co przez noc wyje za mało Zwrotka 1 Nie wierzę w słowa, bo słowa są jak dym Ulatują z ust, a potem zostaje tylko pył Byłem dla nich lojalny jak pies, nie jak wilk A oni wbili nóż, gdy spadła pierwsza kropla krwi Ulice szepczą do mnie, jak duchy tych, co znikli Cienie przeszłości śmieją się w rytmie mojej ciszy Nie szukam dłoni, bo każda pali jak ogień Każde "zostań" kończyło się zawsze tym samym: "odejdź" Zwrotka 2 Zimne oczy patrzą w noc, nie mam już łez Tyle razy płonąłem, że został tylko tlen Kiedyś chciałem domu — teraz chcę tylko snów W których nie czuję już nic, nawet własnych dróg Czasem widzę twarze, ale nie znam ich imion Nie pytaj mnie o miłość, nie jestem już tym synem Który pisał wiersze, bo wierzył w światło w ludziach Teraz tylko piszę wersy, by nie zniknąć wśród gruzach (Refren) Samotny wilk, idę przez ten mrok bez światła Na barkach krzyże, serce z lodu, dusza spadła Nie szukam stada, bo stado już mnie zdradzało Zostałem sam — jeden wilk, co przez noc wyje żało Zwrotka 3 To nie bunt — to obrona, nie dystans — to rany To nie duma — to strach, że znów mnie ktoś zostawi Nie chcę litości, chcę tylko ciszy Bo w ciszy nie kłamią, w ciszy jestem bliżej prawdy niż wśród ludzi Nie licz na happy end, tu nie ma morału Jest tylko krzyk we mgle i echo w pustym kanionie żalu Ale wiesz co? Przetrwam, nie oszukam losu Samotny wilk — sam, ale nigdy bez głosu (Refren) Samotny wilk, idę przez ten mrok bez światła Na barkach krzyże, serce z lodu, dusza spadła Nie szukam stada, bo stado już mnie zdradzało Zostałem sam — jeden wilk, co przez noc wyje żało