chcesz tu wejść
kurwa dość niech coś pierdolnie z tej dobrej serii albo przebije to na wskroś Pierdolone szlugi nie moge patrzeć na sb nie moge patrzec na ludzi Grzebie sie w tej chujni i chuj chyba sie nie wugrzebie..nie mam do kogo mowic kurwa pretensje mam do siebie, godzina trzecia i nie wiem ..isc gdzies czy na dupie siedziec Nie jestem pewna czy pod koła sie nie wjebie.slaba gadka choc mocny skurwiel ze mnie mysli wizje i sytuacje Ciążą mi na ciele.tak jakbym czula ten ciezar bo mnie w krzyzu jebie. chce spac wstawanie mija sie z celem .moje dzialania z sensem ,niby sie staram .ukladam to w glowie miele prubuje za wszelka cene temu ksztalt nadac bo kurwa mam dosc tego bezkresu .do brzegu daleko Ciemno i pada.noc dzien zjada.mnie stres i nic a nic nie pomaga.powaga czy wyjebka moja postawa ugina sie upada jak piata klepka którą w straty gdzies przekladam.jak sprawy.plany.i tak przez palce bezowocnie ten czas spierdala.tralalala chce stad isc spierdalam póki zwała mnie nie dojebała.tak bezambitnie stan czajnika tu przelałam.pstrykam z fajka popiół sporo petów uzbierałam prawie tyle ich tu popierdala. chuj przewala.serce bym oddala. Jasne tylko szkoda ze bez wzajemnych starań I tak koniec koncow bez zmian jestem sama.noe chce myslec.odbijam w swoją .do waszych zwyczajów nie przywykne.niektore wnioski potrzebowały czasu,jiż widze to przykre Żygam.jak przyszles tak szybko znikniesz. .chuj z wami pedałami mozecie sie po jajach walić.wasze grożby mają tyle z realiami co wy z zasadami.dla was enigma to instynkt behavioralny.macie czelnosc kwestionowac kto i jak sie tu prowadzi. Hipokryto czas byś sie ze sobą poznał w przeciwnym zapchaj chujem ryj nie umiesz myśleć co mowisz to naucz sie obciągać.nie obiecuje ale sie postaram .ja i moja bania.uznałyśmy ze czas ruszyć dupe więc wam nara.bo oszaleje wypierdalam Patrzysz na mnie i widzisz kuso ubraną szmate,Oceniasz okładke bo wnetrze to enigma ktorej ty nigdy nie załapiesz Jestes smutna rura pajacem,przejebanei troche ci wspołczuje ale zamknij juz ryj albo wytrzyj chujem Bezmozgi pedale w trzy setne sekundy juz wpusalam cie na straty,mojego czasu i kłuło po oczach jak wjebales mi sie w kadry, patrzac na twoja facjate juz widze tam zadry bo jeszcze sekunda twojej bajery a zamiote ci ryjem po blacie ,co racja to racja w niedziele sie nie sprzata ale trzeba też wpisać jakis pozytywny akcent wariacie i nic tu po tobie jak i po temacie Jestem tu,jak duch nieobecna,snuje się obok,stoje Tylko jedną nogą ,całą sobą tworzę własny świat,umysł wyrzuca mnie poza wszechobecny ład,nie koduje,nie przetwarzam ,prubując zrozumieć ,koniec końców i tak chce stąd spierdalać,chcesz tu wejść nie pozwalam, wiem jak sprzątnąć to co sama rozjebałam,nie wymagaj bym na siłę się w Twoje wpierdalała, Wymaga. Tylko tyle ile od sb dałam,niczego nie zabrałam,bo pamiętaj że niczego nie chciałam, Nie zerkam na czyjeś,nie ważne jak niewiele bym miała, możesz na mnie liczyć,choć ja sama juz dawno przestałam ,na was? Juz na starcie obustronnośc pokazała, czym jest wiara,w ludzi, rykoszetem ,tylko tyle dostałam,nie liczę zysków nie wyliczam co poświęciłam,ile dałam, Już nie chodzi o to,wzamian nie oczekiwałam ,chciałam ludzkiego traktowania, bez fałszu bez grania ,bez opierdalania , nie szukam zemsty ale nie pozwolę na kulawe zagrania ,nim ty zaczniesz ja zakończe,kropka w kropkę łącze, Wnioski tworzą obraz którego nie dokończę, Im dalej od was tym rzadziej błądzę, mocne odczucia,dni,godziny,łzy płynące stracony czas, Bezowocnie starania, płonące mosty,wyjście bez pożegnania,wstyd,żal,bariera nie do przełamania to tyle i nic do dodania, od nowa sama ściele sobie bez posłania
You may also like

Leave a comment
See track description ↑