Kev - walka
0:00
0:00
(Verse 1) Patologia ostra, cięta riposta, W ogniu emocji, nie ma miejsca na prostą, Z ogniem w sercu, wchodzę na scenę, Jak wulkan erupcja, nie zatrzymasz mnie, nie. Z ulicznych zakamarków, gdzie prawda jest twarda, Rymy jak ostrza, wbijają się w gardła, Walka o jutro, nie ma czasu na liry, W moim życiu gra, to nie jest tylko chwila. (Verse 2) Słowa jak kule, wystrzelone w przestrzeń, Każda linia mocna, jak sztylet w serce, W ogniu pasji, nie ma miejsca na strach, Skrzyżowane losy, w tym miejskim gmachu. Dźwięki i bity, w rytmie życia tętno, Zgarnij ten ogień, zrób z tego święto, Patologia ostra, w sercu mam mrok, Ale w moim umyśle płonie rapowy sok.
You may also like

Leave a comment
(Verse 1) Patologia ostra, cięta riposta, W ogniu emocji, nie ma miejsca na prosta, Z ogniem w sercu, wchodzę na scenę, Jak wulkan erupcja, nie zatrzymasz mnie, nie. Z ulicznych zakamarków, gdzie prawda jest twarda, Rymy jak ostrza, wbijają się w gardła, Walka o jutro, nie ma czasu na liry, W moim życiu gra, to nie jest tylko chwila. (Verse 2) Słowa jak kule, wystrzelone w przestrzeń, Każda linia mocna, jak sztylet w serce, W ogniu pasji, nie ma miejsca na strach, Skrzyżowane losy, w tym miejskim gmachu. Dźwięki i bity, w rytmie życia tętno, Zgarnij ten ogień, zrób z tego święto, Patologia ostra, w sercu mam mrok, Ale w moim umyśle płonie rapowy sok krew
ATE 🍜