puls logiki
Chora zerzywistosc każdy wie nagle gdzie, jak Kojarzyc bogactwem ktore coś daje,? w każdy dzień trud który cieniem jest lekarstwa zanoszac o pogardą, Kult widzenia, w odbitym sobie z ludzkiego| zwierciadła predka nosi w odpukane albo w małej części ja daje w dalszym porządkuje przekazanie w punkt prawda przekazana z zasługami pozostaje, przy logice to czytanym by za czynami w spokojne po ukojenia, zmieniać, spokuj w dar, W nie rozrzucanym o możliwość spatrzonych w czarne zerwane w nie pewosciach, o myśl jednakową wiązan Spokojnie Na dobro drodze u wprawionych, Nie zawsze świadomych na zwyczaju swiadomym gdy cisza cicho mowi Gdy taaak. Jak mi Gdy Zesłaniem w tym za zasłonami dni Gdy to wszystko jedną przestrzenią i ja W podziele gdy rzeczywistosc pozor zastaje Jak ja w te dni zeslane w klatki obrazu Gdy cicho ciszy to mowi taaak jak mi Gdy Cicho stwierdzając taki świat Wysocy wyznawcy gdy w odpowiedzi Ślepego zaułka gdzie wszystko, jaki i co jest Prawdziwe, w kalendarzu to przysłonietym ciemną? Pozostaje wyjściem witryna z odbiciem z pół powagi zawieszona na samym środku odważniki dowodu Do koła z odpowiedzialności Co przykryte cienką warstwa przychodząc przynioszą cień tej rzeczywistości ją przydeptaując Rozmiarami w odpowiedzi z prawdziwym rodowodem Polakaka
You may also like

Leave a comment
See track description ↑