Prawda o szkole
Po jaki chuj jest nam szkoła stara nauczycielka do odpowiedzi już woła A ja nie chce słuchać Ale z niej suka Szybko wypierdalaj korepetycja w drzwiach puka Nie moge powiedzieć o szkole nic kolego mówią że skończysz na złomie ale tam zarobie więcej niż z nauczycielami popierdolonego Nie mam czasu stary Gubisz czarme okulary Cipa od matmy próbuje mnie gonić A ja chce demona sam u siebie wyłonić Na śmieciach więcej zarobie niż nauczyciele Najwyżej będziemy bandą jak starzy przyjaciele Ładuję telefon nie myśląc o szkole Kiedy tam wróce to świat rozpierdole Moja psychika w budzie se nie radzi A ten chuj mi palcem przed nosem gardzi Nie wiem czy chce powrócić do przedszkola Ale tam było lepiej nie krzyczeli tak jak w szkołach Wole chyba już sie kurwa zabić Niż w jebanej szkole sobie na grabić Zawsze byłem myślą zajebistą myślą A teraz sie boje co na sprawdzianach wymyślą Nie mam czasu stary Gubisz czarne okulary Cipa od matmy próbuje mnie gonić A ja chce demona sam u siebie wyłonić Na smieciach wiecej zaronie niż nauczyciele Najwyżej będziemy bandą jak starzy przyjaciele Nie boje sie już kurwy szmaty jebanej A oni tylko patrzą i nie dowierzają Że ja takie słowa do nich wypowiadam i już mnie dosyć powoli mają A ja bym chciał tylko zmienić życie na lepsze By nie pierdolić słów jak wiepsze By teraz nie bekać alkoholem Tylko cieszyć sie nie zjebanym zdrowiem
You may also like

Leave a comment
Po jaki chuj jest nam szkoła stara nauczycielka do odpowiedzi już woła A ja nie chce słuchać Ale z niej suka Szybko wypierdalaj korepetycja w drzwiach puka Nie moge powiedzieć o szkole nic kolego mówią że skończysz na złomie ale tam zarobie więcej niż z nauczycielami popierdolonego Nie mam czasu stary Gubisz czarme okulary Cipa od matmy próbuje mnie gonić A ja chce demona sam u siebie wyłonić Na śmieciach więcej zarobie niż nauczyciele Najwyżej będziemy bandą jak starzy przyjaciele Ładuję telefon nie myśląc o szkole Kiedy tam wróce to świat rozpierdole Moja psychika w budzie se nie radzi A ten chuj mi palcem przed nosem gardzi Nie wiem czy chce powrócić do przedszkola Ale tam było lepiej nie krzyczeli tak jak w szkołach Wole chyba już sie kurwa zabić Niż w jebanej szkole sobie na grabić Zawsze byłem myślą zajebistą myślą A teraz sie boje co na sprawdzianach wymyślą Nie mam czasu stary Gubisz czarne okulary Cipa od matmy próbuje mnie gonić A ja chce demona sam u siebie wyłonić Na smieciach wiecej zaronie niż nauczyciele Najwyżej będziemy bandą jak starzy przyjaciele Nie boje sie już kurwy szmaty jebanej A oni tylko patrzą i nie dowierzają Że ja takie słowa do nich wypowiadam i już mnie dosyć powoli mają A ja bym chciał tylko zmienić życie na lepsze By nie pierdolić słów jak wiepsze By teraz nie bekać alkoholem Tylko cieszyć sie nie zjebanym zdrowiem