OUTBREAK
mijamy ulicami chodzimu różnymi drogami zaplontani problemami rozpieszczani dobrociami miał się ocknąć a dalej bawi zabawkami w bok odeszły plany zabrana 4 i cień szczery frufru odleciałeś brak opanowania, kliknij eneter poryta bania nie chce tego ale wkracza który to już raz ? na plecach d ług zna to co 2 osoba z blokowiska pył sztucznej pociechy rety rety miesza w głowach nie mówimy o tych samych osobach chemioterapia na żądanie tryk tryb akcja specyficzna integracja wóz albo przewóz lub kręcisz się z kołem ludzie są fałszywi nie wiesz? to się dowiesz nie życze jednak wiem pozory mylą fakty zaistniała sytuacja bzdurą formazonem może się okazać ciągły orient trzymaj nie chcesz ale musisz by nie spaść gdzie nędza brak wartości o 5 dzwoni budzik ograniasz siebie zjeść na szybko szluga pali gna do pracy nad godziny ciśnie podwiekszyli opłaty głowa boli jak żyć godnie a nie krążyć bezsensownie? zadaje te pytanie prawie ciągle buch w płuca dobrej mery daje spokoj bez fuszery lek na sters ulatnia w dymie kiedyś jak ten dym też przeminiesz obierz rolę postaw kropke scenariusz twój Ty jego autorem..
You may also like

Leave a comment
See track description ↑